Jak mówi Zere jej teledysk ma na celu zmianę nastawienia względem kobiet w bardzo tradycyjnym społeczeństwie. Większość spośród sześciu milionów mieszkańców Kirgistanu stanowią muzułmanie - przypomina BBC.

Zere podkreśla, że jej piosenka dotyczy dyskryminowania w Kirgistanie kobiet wyłącznie ze względu na ich płeć.

"Nasza własna wolność/Same ją stworzymy/Same się stworzymy" - śpiewa Zere.

- Moja piosenka, jest o kobietach, ogólnie o ludziach, którzy mogą robić co chcą, ubierać się w co chcą, być kim chcą i nikt ich za to nie osądza - mówi piosenkarka.

Po opublikowaniu piosenki w sieci Zere otrzymała wiele wyrazów wsparcia - spadła jednak na nią fala krytyki. Niektórzy internauci pisali jej, że przynosi "wstyd kirgiskiemu narodowi".

W ulicznej sondzie, jaką na ten temat przeprowadziło BBC w Kirgistanie można usłyszeć, że w przeszłości za pokazanie przez kobietę publicznie swojej bielizny, groziła jej nawet śmierć.

"Nadejdzie czas/Gdy nikt mi nie powie/Nie rób tego, nie zakładaj tego" - śpiewa Zere.