Mężczyzna został zaatakowany na wyspie Cull w pobliżu miasta Esperance.
Władze poinformowały, że nurek zmarł w wyniku obrażeń zadanych przez żarłacza białego.
Śmiertelny atak, pierwszy w Australii w tym roku, jest drugim w tej okolicy w ciągu ostatnich trzech lat. W 2017 roku na oczach swoich rodziców została zaatakowana 17-latka. Rekin odgryzł jej nogę.
Kobieta została wyciągnięta z wody, ale wkrótce zmarła.
W 2014 roku młody surfer stracił części obu ramion. Do ataku również doszło w pobliżu Esperance.
Australia często dochodzi do ataków rekinów, jednak rzadko kończą się one śmiercią. Z danych wynika, że w ubiegłym roku doszło do 27 ataków, ale żadna z ofiar nie zmarła.