Według ekspertów ds. dzikiej przyrody, bobry mają złagodzić skutki powodzi, ponieważ tworzą na rzekach zapory, które spowalniają przepływ wody.

Gatunek ten był w kiedyś w Wielkiej Brytanii powszechny, ale został wytępiony w XVI wieku, ponieważ polowano na futra i wydzielany przez zwierzęta olej, który był głównym składnikiem kosmetyków.

Obecnie bobry mieszkają tylko w kilku zagrodzonych miejscach w Anglii. Jest również mała dzika populacja w Szkocji, gdzie zostały sprowadzone nielegalnie.

Wprowadzając bobry brytyjska organizacja zajmującą się ochroną zabytków i przyrody National Trust liczy, że w przyszłości powstaną siedliska, która zwiększą zasięg gatunku i liczbę dzikich zwierząt.

Przeciwko temu pomysłowi są rolnicy. - Każde wprowadzenie gatunku, zwłaszcza jeśli nie ma go w tym kraju od setek lat, może mieć ogromny wpływ na korzyści, jakie przynosi wieś i rolnictwo - uważa Claire Robinson ze związku rolników.

Jej zdaniem bobry w środowisku naturalnym mogą mieć poważne konsekwencje dla gruntów rolnych, ponieważ może dojść do zablokowania odpływów na uprawach w terenach nizinnych.