Richard Colon poinformował o śmierci syna, którym przez lata opiekował się po ciężkim urazie mózgu.
– Z przykrością informuję o odejściu mojego syna Pricharda z tego ziemskiego świata. Jest teraz w lepszym miejscu. (...) Zrobiłem wszystko, co mogłem, aby spełnić jego marzenie o wakacjach w Portoryko, ale nie było to możliwe – przekazał ojciec pięściarza.
Informację o śmierci byłego zawodnika potwierdził również Paco Valcarcel z federacji WBO.
Tragiczna walka Pricharda Colona. Doznał ciężkiego urazu mózgu
Prichard Colon uchodził za jednego z najbardziej obiecujących pięściarzy swojego pokolenia. Jego sportowa kariera została jednak brutalnie przerwana w październiku 2015 r. podczas pojedynku z Terrelem Williamsem na gali z cyklu Premier Boxing Champions.
W trakcie walki Portorykanin przyjął serię ciosów, w tym uderzenia w tył głowy. Po pojedynku jego stan gwałtownie się pogorszył. U Colona stwierdzono krwotok podtwardówkowy i poważne uszkodzenie mózgu. Pięściarz zapadł w śpiączkę, a jego życie zmieniło się bezpowrotnie.
Czytaj więcej
Jesienią we freak fightach po raz pierwszy zawalczy czynny polityk. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, Łukasz Mejza podpisał umowę z Prime MMA,...
Przez kolejne lata przechodził rehabilitację, jednak nigdy nie odzyskał pełnej sprawności. Wymagał stałej, całodobowej opieki, którą zapewniali mu najbliżsi.
Rodzina pięściarza jednocześnie próbowała doprowadzić do wyjaśnienia odpowiedzialności za wydarzenia, które rozegrały się podczas feralnej gali.
Rodzina Pricharda Colona walczyła o sprawiedliwość
W 2017 r. bliscy zawodnika pozwali doktora Richarda Ashby'ego, który był oficjalnym lekarzem podczas zawodów, a także grupy promotorskie DiBella Entertainment i HeadBangers Boxing.
Lekarzowi zarzucono błąd w sztuce medycznej. Rodzina twierdziła, że nie zareagował odpowiednio, gdy Colon podczas pojedynku zgłaszał ból głowy. Sprawa ciągnęła się przez kolejne lata. Do 2024 r. nie została rozstrzygnięta i nie trafiła na rozprawę. Matka pięściarza, Nieves Colon, mówiła wówczas o obawach, że rodzina może nigdy nie doczekać się prawnego finału sprawy.
Dramat Portorykanina odbił się szerokim echem w świecie sportów walki i zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo ciosów zadawanych w tył głowy. W WBC zaczęto mówić o „przepisie Pricharda Colona”, mającym zwiększyć ochronę zawodników przed tego rodzaju uderzeniami.
Prichard Colon zmarł w wieku 33 lat, ponad dekadę po walce, która zakończyła jego obiecującą karierę.