Samolot z norweskiego lotniska miał lądować w Modlinie planowo o 8.15. Na miejscu są wszystkie służby ratunkowe.
- Dostaliśmy zgłoszenie ok. godz. 8 od dyżurnej służby lotniska o tym, że samolot będzie lądował awaryjnie – mówi kpt. Mariusz Wyszyński ze straży pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim.
Na miejscu jest też policja. Samolot z Oslo krążył kilkanaście minut nad lotniskiem i wylądował ok. 30 minut po czasie.
– Ewakuowano pasażerów z pokładu – mówi młodszy aspirant Szymon Koźniewski, z komendy w Nowym Dworze Mazowieckim. Dodaje, że teren lotniska jest zabezpieczony.
Po godz. 9 pasażerowie ok. 160 osób zostało ewakuowanych. Pirotechnicy weszli na teren samolotu, który dokładnie sprawdzili. Nie ma informacji, by coś podejrzanego tam znaleźli.
Magdalena Bojarska, rzecznik lotniska mówi, że doszło do awaryjnego lądowania. Co było przyczyną? Policja dostała informację o podejrzanym ładunku na pokładzie.
Obsługa lotniska uspokaja pasażerów oraz osoby, które czekają na przylatujących do Modlina. – Zawsze tak robimy, by nie wzbudzać paniki – tłumaczy jeden z pracowników.
Lotnisko w Modlinie nie działa normalnie. Samolot do Gdańska z 7. 50 wystartował, ale późniejsze mają już opóźnienia. Maszynę z Brukseli skierowano na inne lotnisko.
Przed godz. 10 okazało się, że alarm był fałszywy.
Przewoźnik wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym przedstawił swoje stanowisko. - Fałszywy alarm dotyczył zaplanowanego lotu z Warszawy do Oslo, które nie przyjął jeszcze na pokład pasażerów, ani nie wystartował - informuje Katarzyna Gaborec, rzecznik Ryanaira.
O godz. 8.40 do Oslo miał wracać samolot, który wcześniej przyleciał z norweskiej stolicy. - Port Lotniczy Warszawa Modlin otrzymał anonimowy telefon, z informują o wybuchowym urządzeniu na pokładzie samolotu Ryanair, który miał lecieć z Modlina do Oslo o 8.40 lokalnego czasu - ujawnił przewoźnik w swoim oświadczeniu.
Dodał, że służby bezpieczeństwa potwierdziły, że jest był to fałszywy alarm i samolot powrócił na stanowisko, a lotnisko wznowiło operacje.
- Ryanair serdecznie przeprasza klientów wylatujących do Oslo za wszelkie niedogodności związane z tym fałszywym alarmem - dodaje firma w swoim oświadczeniu.
Policja zatrzymała już sprawcę fałszywego alarmu bombowego. Zatrzymany 48-letni mężczyzna. Usłyszy zarzuty fałszywego zgłoszenia. Grozi mu kara więzienia do 8 lat. Może być też obciążony kosztami całej akcji.