Metalową skrzynię pracownik placówki zauważył w sobotę rano. W pobliżu była również osoba, która prawdopodobnie zostawiła przedmiot, ale nie reagują na wołanie pracownika, opuściła teren domu dziecka.
Skrzynia było mocno okręcona metalowym łańcuchem i kłódką z kodem cyfrowym. Dołączona także odręcznie napisaną wiadomość: "Proszę się nie bać. Paczka to darowizna. Nic groźnego".
Pracownicy placówki wezwali na miejsce policję. Interweniowali w tej sprawie pirotechnicy.
W tym samym czasie redakcja lokalnego portalu Krosno 112 otrzymała informację od osoby, która nie ujawniła swojej tożsamości. Dziennikarze usłyszeli, że kod do kłódki to cztery siódemki.
Kod przekazano dyrektorce domu dziecka, okazał się prawdziwy. Po otwarciu skrzynki okazało się, że jest ona niemal w całości wypełniona słodyczami. Dodatkowo na wierzchu leżały banknoty związane gumkami, łącznie 100 tys. złotych.
Nieznana jest tożsamość osoby, która przekazała pieniądze. W poniedziałek przedstawiciele domu dziecka planują wpłacić pieniądze do banku.
Policja poinformowała, że osoba, która zostawiła paczkę nie jest poszukiwana. Funkcjonariusze nie prowadzą w tej sprawie żadnego postępowania.