- Jego ciało znaleziono wieczorem w niedzielę wielkanocną w piwnicy jednego z bloków na poznańskim Grunwaldzie – mówi "Rzeczpospolitej" mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Dodaje, że mężczyzna popełnił samobójstwo.
Z naszych informacji wynika, że ciało znaleziono w bloku, w którym mężczyzna był zameldowany. Odkryli je jego krewni.
Sławomir B. od czwartku był poszukiwany listem gończym za morderstwo byłej narzeczonej 21-letniej Moniki G.
Do zbrodni doszło w środę wieczorem w Żernikach w gminie Kórnik. Młoda kobieta wraz z matką przyjechała do pracy na nocną zmianę. Zabójca już na nią czekał.
Najpierw paralizatorem potraktował matkę byłej narzeczonej, a potem rzucił się na nią. Zadał jej nożem ponad 20 ciosów i uciekł. Młodej kobiety nie udało się uratować.
Policjanci twierdzą, że do ataku na nią sprawca dobrze się przygotował. Po zbrodni mundurowi znaleźli w pobliżu torbę napastnika, a w niej paralizator, którego użył, a także taśmę klejącą i pistolet pneumatyczny.
Monika G. i Sławomir B. byli parą przez kilkanaście miesięcy. W sierpniu ubiegłego roku zaręczyli się, jednak na początku tego roku rozstali, a powodem miała być przemoc, jaką mężczyzna stosował wobec kobiety.
W lutym powiadomiła ona policję o najściu w jej mieszkaniu przez Sławomira B. Mężczyzna pobił ją wówczas, ukradł dokumenty i groził kobiecie, za co usłyszał zarzuty. Został jednak wypuszczony. Postępowanie wciąż jest w toku.
Kobieta mówiła, że boi się swojego byłego partnera, ale o ochronę nie wnosiła. Teraz policja sprawdza, czy postępowanie w tej sprawie było prowadzone prawidłowo.
W przeszłości Sławomir B. był karany za znęcanie się nad byłą żoną. Odsiadywał wyrok w więzieniu.
Ze wstępnych informacji policji wynika, że Sławomir B. może nie żyć już od czwartku. – Ale potwierdzi to sekcja zwłok, którą zleci prokuratura – mówi mł. insp. Borowiak.