Podczas wizyty w Europie prezydent USA Joe Biden kilka razy - w tym w czasie przemówienia na Zamku Królewskim w Warszawie - mówił o konieczności uniezależnienia się energetycznego Europy od Rosji. Podkreślił, że USA pomogą w tym procesie, dostarczając m.in. skroplony gaz ziemny LNG.

- Komisja Europejska będzie przekonywać państwa członkowskie do budowania infrastruktury do przyjmowania płynnego gazu - mówił Biden w piątek, w czasie wspólnej konferencji prasowej z szefową KE, Ursulą von der Leyen.

Czytaj więcej

Morawiecki: Polska popiera najostrzejsze sankcje. Są państwa na to niegotowe

- Eliminacja rosyjskiego gazu będzie oznaczać pewien koszt dla Europy, ale jest to rzeczą nie tylko właściwą z punktu widzenia moralnego, ale też ma to znacznie mocniejszą podstawę strategiczną - zaznaczył prezydent USA.

Von der Leyen podziękowała też USA za pomoc w uniezależnieniu się energetycznym od paliw kopalnych z Rosji.

- To może być osiągnięte poprzez, przede wszystkim, inwestowanie w odnawialne surowce energetyczne, ale też przez sprowadzanie dodatkowych zasobów gazu, w tym gazu LNG - mówiła.

O objęcie sankcjami rosyjskiego sektora energetycznego apeluje część państw UE - w tym Polska i kraje bałtyckie. Natychmiastowemu embargu na zakup surowców energetycznych z Rosji sprzeciwiają się jednak m.in. Niemcy, wskazując na wysokie koszty takiej decyzji. Jednak z informacji tygodnika „Der Spiegel” wynika, że niemiecki import ropy z Rosji powinien zmniejszyć się o połowę już latem, a import węgla kamiennego powinien zostać wstrzymany jesienią. Niemiecka zależność od gazu ziemnego ma do końca roku spaść do 30 procent.

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl zapytaliśmy czy UE powinna wprowadzić embargo na import gazu, ropy i węgla z Rosji, nawet jeśli będzie się to wiązać ze znacznym wzrostem cen tych surowców.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Na tak zadane pytanie "tak" odpowiedziało 58,9 proc. respondentów.

Odpowiedzi "nie" udzieliło 13,4 proc. ankietowanych.

Zdania w tej kwestii nie ma 27,7 proc. respondentów.

- Wprowadzenie embarga częściej popierają mężczyźni – 62% wobec 56% kobiet. Rozwiązanie to ma wyraźnie wyższe poparcie wśród osób w wieku 35-49 lat (61%) oraz 50+ (65%). Wśród najmłodszych badanych ma najwięcej przeciwników - 23%. Embargo na import surowców z Rosji ma najwięcej zwolenników wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym – 70% oraz wyższym (60%), a najmniejsze wśród osób z wykształceniem podstawowym/gimnazjalnym - 49%. W tej ostatniej grupie jest też największy odsetek przeciwników takiej polityki (20%). Najwięcej popierających embargo jest wśród osób z dochodami 1001-2000 PLN netto: 66% oraz 3001-5000 PLN – 65%. Najrzadziej popierają to rozwiązanie osoby o najniższych dochodach (do 1000 PLN, 44%). Najczęściej popierają zakaz importu mieszkańcy małych miast do 20 tys. mieszkańców (64%), miast 200-499 tys. mieszkańców (66%). Najmniej popierających jest w miastach 100-199 tys. mieszkańców, gdzie popiera je 53% badanych oraz na wsi (57% zwolenników) - komentuje wyniki badania Małgorzata Bodzon, senior project manager w SW Research.

Metodologia badania:

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 22.03-23.03.2022 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.