To pierwsze takie miejsce w Trójmieście, ale nie jedyne w Polsce. Podobne działają już w Warszawie czy w Krakowie
Kocia kawiarnia w Gdyni działa na parterze bloku przy ul. Władysława IV. Na razie mieszkają tam trzy koty ze schroniska „Ciapkowo", a docelowo ma być ich siedem.
Każdy z nich ma odpowiednie szczepienia, jest odrobaczony i wykastrowany. Kawiarnia jest też równocześnie ich domem tymczasowym, więc po miesiącu będzie istniała możliwość adopcji kota.
W regulaminie kawiarni zapisano, że można tam spędzać czas w towarzystwie kotów i pobawić się z nimi, jednak nie można tam przychodzić z własnym zwierzęciem. W godzinach otwarcia kawiarni nad kotami czuwa opiekun.
Poza tym właściciele „Białego Kota" w regulaminie zastrzegają, że nie przyjmują innych, porzuconych zwierząt, chyba że te wcześniej przejdą miesięczną kwarantannę w „Ciapkowie", a także zostaną zaszczepione.
W gdyńskiej kawiarni można wypić kawę, zjeść ciasto, a przede wszystkim pobawić się z kotami.
Pierwsza polska kocia kawiarnia „Kociarnia" powstała blisko dwa lata temu w Krakowie. Można tam wypić kawę i zjeść deser w towarzystwie mieszkających kotów ze schroniska, które można adoptować.
W Warszawie kawiarnia Miau Cafe działa od stycznia 2016 roku na Woli. W głównej sali gościom towarzyszy 10 kotów, które na stałe tam mieszkają.
Zwierzaki mają zapewnione miejsce do odpoczynku, są pod kontrolą weterynarza. Goście mogą się z nimi bawić, ale muszą przestrzegać specjalnego regulaminu, np. nie mogą brać kota na ręce, zwierzę samo musi wskoczyć komuś na kolana.
Lokal powstał dzięki crowdfundingowi, czyli zbiórce pieniędzy za pomocą internetowej platformy.
W styczniu tego roku byłe pracownice kawiarni oskarżyły właścicielkę o mobbing oraz zatrudnianie bez umowy. Właścicielka w specjalnym oświadczeniu napisała, że to pomówienia i zapowiedziała podjęcie kroków prawnych wobec byłych pracowników.