Przedstawiciel zagrożonego wyginięciem podgatunku goryla zachodniego Ozzie na dobę przed śmiercią był objęty opieką weterynaryjną z powodu obrzęku twarzy i osłabienia. Zwierzę odmawiało przyjmowania płynów i pokarmu.

Ozzie był jednym z 13 goryli z ogrodu zoologicznego w Atlancie, u których w 2021 roku wykryto zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2. Zwierzęta miały zakazić się od przechodzącego zakażenie bezobjawowo pracownika zoo.

Czytaj więcej

Niektóre zwierzęta mogą chorować na COVID

Dokładną przyczynę śmierci Ozziego ma wyjaśnić sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona na Uniwersytecie Georgii.

"To ogromna strata dla Zoo w Atlancie" - napisał dyrektor ogrodu zoologicznego, Raymond King, w oświadczeniu. "Wiedzieliśmy, że ten dzień kiedyś nadejdzie, ale nieuchronność nie umniejsza naszego głębokiego smutku z utraty legendy" - dodał.

Goryle zachodnie występują w środkowej Afryce

Ozzie, ważący niemal 159 kg samiec goryla, trafił do ogrodu zoologicznego w Atlancie w 1988 roku. Był ojcem 12 goryli.

Najstarszą samicą goryla na świecie jest Fatou, która w ubiegłym roku obchodziła 64. urodziny w berlińskim zoo.

Goryle zachodnie występują w środkowej Afryce. Kłusownictwo i choroby szerzące się w ich populacji zmniejszyły ją o 60 proc. co sprawia, że gatunek ten jest krytycznie zagrożony wyginięciem.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ