Do silnego wstrząsu doszło przed 9 w ruchu Bielszowice w kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej, w rejonie ściany 001Z w pokładzie 504, ok. 780 metrów pod ziemią. Magnituda wstrząsu wyniosła ok. 2,5.

Akcję ratowniczą rozpoczęto ok. 9.30. - Biorą w niej udział ratownicy górniczy z zakładu. O wypadku została też powiadomiona Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu – przekazała Polska Grupa Górnicza, do której należy kopalnia.

Po wstrząsie w tym rejonie została przerwana łączność, spadł przepływ powietrza.  - Na miejscu są ratownicy z kopalni, zostali też powiadomieni ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego - powiedział Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej.

Już wiadomo, że do wstrząsu doszło na głębokości 780 metrów. W bezpośrednio zagrożonym rejonie było trzech pracowników, pracujących przy remoncie rurociągu.  Jeden z nich, sztygar, zdołał wycofać się bez obrażeń. Poszukiwani są dwaj ślusarze w wieku 31 i 42 lat. Wskutek wstrząsu doszło do obwału skał w wyrobisku na odcinku 50-60 m - przypuszczalnie tam są zaginieni.

Po południu ratownikom górniczym poszukującym od dwóch zaginionych po wstrząsie udało się namierzyć w zwałowisku skalnym sygnał z lamp górniczych, używanych przez poszukiwanych.

Według szacunków, są one 10-20 m od zastępów ratowniczych, a zawał jest na odcinku 40-50 metrów.

Początkowo ratownicy próbowali dotrzeć do poszkodowanych z dwóch stron zwałowiska, a od kilku godzin zastępy ratownicze są przerzucane na tę stronę, z której prawdopodobnie będzie bliżej do poszukiwanych.

Jak przed godz. 20 podało radio RMF wieczorem ratownicy nawiązali kontakt wzrokowy i głosowy z jednym z dwóch poszukiwanych górników. Akcja ratunkowa trwa.