Książki Olgi Tokarczuk niszczyli hejterzy po wywiadzie, jaki Olga Tokarczuk udzielił włoskiemu dziennikowi "Corriere della Sera".

Krytykowała w nim obecne polskie władze za wykorzystanie pandemii do ograniczenia swobód obywatelskich i wprowadzenia zakazu manifestacji oraz a zaostrzenie przepisów aborcyjnych i ataki na środowisko osób LGBT+.

W reakcji na słowa noblistki część internautów, oburzona "oszczerczym" wywiadem, ogłosiła akcję #OdeślijOldzeKsiążkę Część oburzonych w komentarzach chwaliła się, że nie ma co odsyłać, bo ani nie ma, ani nie czytała żadnej książki laureatki literackiego Nobla.

Czytaj więcej

Odsyłają książki Tokarczuk. Pójdą na aukcję na rzecz LGBT

Do Fundacji Olgi Tokarczuk wróciły książki pomazane, podarte, opatrzone komentarzami w rodzaju "Zdrajca" czy "targowica", "Dość szkalowania Polski" i i czerwonymi błyskawicami - symbolem Strajku Kobiet.

Zgodnie z zapowiedzią  zostały przekazane na licytację.

Portal Wirtualne Media informuje, że odbyła się ona podczas Festiwalu Brunona Schulza, który odbył się we Wrocławiu w dniach 7-18 października.

Na "Aukcji okaleczonych książek Olgi Tokarczuk" wystawiono 31 pozycji. Uzyskano za nie łączną kwotę 40 322,43 zł, która zostanie przekazana na potrzeby środowiska osób LGBT+.

Najwyższą cenę uzyskano za "Księgi Jakubowe" autorstwa noblistki, na okładce których znajduje się napisana markerem obelga „OSZUSTKA”, „ZDRAJCA TARGOWICA” oraz na stronie tytułowej widnieje napis będący zarzutem wobec autorki: „Za to ten twój Nobel? Wstydzę się że jesteś z mojego Kraju – Polski. Zmień Kraj jak w Polsce nie ma demokracji". Uzyskano za nią 5 101 zł.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ