Czy wiejskie obszary w północnej Hiszpanii są odpowiednim miejscem do wychowywania dziecka? Takie pytanie zadaje sobie wiele osób w kraju po bitwie o opiekę nad dzieckiem między matką, która mieszka na wsi w północno-zachodniej Galicji, a ojcem, który mieszka w Marbelli na południowym wybrzeżu.

Sędzia orzekł na korzyść ojca, ponieważ "Galicia profunda" ("głęboka Galicja") nie jest odpowiednim miejscem do wychowywania dziecka.

Według sędziego, dom matki w wiosce w prowincji A Coruña, nie oferuje "wielu możliwości dla odpowiedniego rozwoju osobowości dziecka i dla jego dorastania w szczęśliwym środowisku".

Sędzia podkreślił, że "bardzo mała wioska z dala od wszystkiego, bez możliwości znalezienia zatrudnienia" nie może równać się z "całą infrastrukturą, nowoczesnymi szpitalami i wszystkimi rodzajami szkół do wyboru, publicznych i prywatnych" w Marbelli. Dodał, że kobieta otrzymałaby wspólną opiekę tylko wtedy, gdyby przeprowadziła się do ekskluzywnego miasta na południu kraju.

Matka chłopca opuściła swoje miejsce zamieszkania z powodów zawodowych cztery lata temu, poznała mężczyznę, który stał się ojcem jej syna i razem przenieśli się do Marbelli, gdzie dziecko urodziło się w 2020 roku.

Po tym, jak para zakończyła swój związek latem ubiegłego roku, matka wróciła z dzieckiem do rodzinnej Galicji. Oboje rodzice wystąpili o wspólną opiekę nad dzieckiem i rozpoczęło się postępowanie sądowe, o którym pisały czołowe hiszpańskie gazety, między innymi El País i ABC. 

Adwokat matki złożył skargę, argumentując, że sędzia był "stronniczy" i działał z "absolutną pogardą", nazywając decyzję "dyskryminującą Galicję i jej obszary wiejskie".

Z tą opinią zgadzają się politycy z Galicji. Ana Pontón, szefowa Galicyjskiego Bloku Nacjonalistycznego (BNG), argumentowała na Twitterze, że "nie może być tak, że w 2021 roku 'głęboka Galicja' będzie używana jako argument do pozbawienia matki jej dziecka".