Calvo, która w gabinecie Pedro Sáncheza piastuje funkcję ministra ds. równości, zaproponowała we wtorek zmianę w prawie, podkreślając potrzebę unikania sytuacji, w których rodzaj przestępstwa seksualnego zależy od interpretacji sędziego w czasie procesu.

- Jeśli kobieta nie mówi wprost "tak", to wszystko inne oznacza "nie" - powiedziała dziennikarzom po obradach parlamentarnej komisji ds. równości.

Jej propozycja jest podobna do tej wprowadzonej przez szwedzki rząd w marcu ubiegłego roku. Zgodnie z nią od 1 lipca seks bez wyraźnej zgody jest nielegalny. Podobne rozwiązania funkcjonują w kilku innych europejskich krajach.

Sprawdź: Szwecja: Seks bez wyraźnej zgody jest gwałtem

Propozycja wicepremier to reakcja na wiadomości dotyczące gwałtu zbiorowego na 18-latce w czasie słynnego festiwalu "San Fermines". W ulice miast w całej Hiszpanii wyszli ludzie protestujący przeciwko decyzji sądu w Pampelunie, który skazał pięciu oskarżonych na dziewięć lat więzienia. Mężczyźni, którzy nazwali się "watahą wilków", zostali skazani z paragrafu mówiącego o wykorzystaniu seksualnym, a nie bezpośrednio o gwałcie.

- Nie możemy przejść do porządku dziennego nad taką sytuacją, w której poprzez interpretację sędziego, coś co jest poważną zbrodnią przeciwko kobietom nie jest za taką uważane - powiedziała Calvo, cytowana przez hiszpański dziennik "El País". Hiszpańska wicepremier ogłosiła także, że z budżetu państwa wyasygnowanych zostanie więcej pieniędzy na walkę z przemocą seksualną.