Jak podaje portal zlotowskie.pl do niebezpiecznego zdarzenia doszło dziś przy ul. Jastrowskiej w Złotowie. 10-latek wraz z koleżankami i kolegami bawił się na podwórku przed domem.
W pewnym momencie dziecko odsunęło właz ze studni i zaczęło do niej rzucać kamieniami. A chwile potem chłopiec wpadł do studni głębokiej na siedem metrów. Nie było w niej wody.
Dziecko wyciągnęli ze studni strażacy przy użyciu specjalistycznego sprzętu i przekazali pogotowiu. Chłopiec został zabrany do szpitala.
- Doznał ogólnych potłuczeń, urazu nogi i wstrząśnienia mózgu. Trafił do szpitala – powiedział asp. sztab. Jacek Jackowski z KPP w Złotowie.
W czasie gdy doszło do wypadku dziecko było pod opieką babci, która opiekowała się też innymi dziećmi. Teraz okoliczności wypadku będzie teraz badać lokalna policja pod nadzorem miejscowej prokuratury.
W tym tygodniu doszło już do wypadku przy budowie studni w miejscowości Glinka na Żywiecczyźnie. W poniedziałek doszło tam do zasypania dwóch mężczyzn.
Jeden z mężczyzn został wyciągnięty przez strażaków. Był przysypany do pasa. Nic mu się nie stało. Akcja ratunkowa trwała kilka godzin, po których strażacy wyciągnęli drugiego mężczyznę. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 36-latka.