W spocie widzimy dwoje niemowląt: dziewczynkę o imieniu Marnie, która zostaje ubrana jak chłopiec i chłopca o imieniu Edward, który zostaje ubrany jak dziewczynka. Następnie wolontariusze, nie znający prawdziwej płci dziecka, zaczynają się z nim bawić.
Filmik opatrzony jest pytaniem: Czy jesteś pewien, że nie podchodzisz stereotypowo do dziecka, ze względu na jego płeć?
Okazuje się, że opiekunowie myślący, iż chłopiec jest dziewczynką automatycznie dają mu do zabawy lalki, przytulanki i inne tego typu zabawki, podczas gdy chłopiec, który w rzeczywistości jest dziewczynką, dostaje do zabawy samochodziki i klocki.
Kiedy wolontariusze dowiadują się, że w rzeczywistości dzieci mają inną płeć, niż wskazuje na to ich ubiór, przyznają, że kierowali się płcią dziecka przy wybieraniu dla niego zabawek.
W spocie zadawane jest pytanie: czy chłopcy rodzą się posiadając w naturalny sposób cechy, które dają im w życiu zawodowym przewagę, czy może wychowywani są tak, aby te cechy u nich rozwijać. Po zadaniu tego pytania na ekranie widzimy dziewczynkę, ubraną w strój chłopca, która chętnie bawi się typowymi "chłopięcymi" zabawkami.
Ze spotu dowiadujemy się też, że stereotypami płciowymi w wyborze zabawek i zabaw dla dzieci kierowali się zarówno opiekunowie mężczyźni, jak i opiekunki kobiety.
- To naprawdę dało mi do myślenia, następnym razem, gdy będę się bawić z moim siostrzeńcem lub siostrzenicą postaram się zapewnić uczciwe i równe traktowanie ich i dam im możliwość bycia tym kim chcą - mówi jedna z uczestniczek eksperymentu.