Ministrowie przywitali Ardern aplauzem, gdy premier weszła do sali posiedzeń gabinetu i zajęła miejsca obok wicepremiera Winstona Petersa, dziękując mu za kierowanie krajem. Ardern jest pierwszą szefową rządu, który w czasie pełnienia urzędu skorzystała z urlopu macierzyńskiego.

- Ostatnie sześć tygodni było cudowne, nie tylko ze względu na narodziny naszej zdrowej córki, ale dlatego, że zostaliśmy obdarowani przez gabinet, przez mieszkańców Nowej Zelandii, tym wspólnym czasem - mówiła Ardern.

- Naprawdę miło jest być tu z powrotem wśród was wszystkich - powiedziała premier do kolegów z rządu.

Córka Ardern, Neve Te Aroha, nie towarzyszyła tym razem matce. Ale w parlamencie podjęto starania, by uczynić życie matek łatwiejszym. Wiele osób postrzega ciążę 38-letniej premier jako symbol postępu, jeśli chodzi o kobiety na państwowych stanowiskach kierowniczych.

Clarke Gayford, Jacinda Ardern i ich córka Neve Te Aroha

Clarke Gayford, Jacinda Ardern i ich córka Neve Te Aroha

Foto: AFP

Ardern oficjalnie wróciła do pracy już w czwartek, jeszcze w rodzinnym Auckland. W sobotę poleciała do Wellington, gdzie z reporterami rozmawiała z dzieckiem śpiącym jej w rękach. Premier towarzyszył jej partner Clarke Gayford, który opiekuje się dziewczynką w pełnym wymiarze godzin. W weekend para zajmowała się aranżacją pokoju dla dziecka w oficjalnej rezydencji premier Nowej Zelandii. Ardern podkreśliła, że zakupione meble pochodziły z drugiej ręki.

Pierwszą i do czasu Ardern jedyną przywódczynią kraju, która wydała na świat potomka, pełniąc polityczny urząd, była w 1990 roku premier Pakistanu Benazir Bhutto. Co ciekawe, mała Neve Te Aroha Ardern Gayford przyszła na świat 21 czerwca, czyli w dzień urodzin zabitej w 2007 roku pakistańskiej polityk.