Reklama

Wyjątkowa akcja dzieci i policji. "Mandat czy cytryna?"

Kierowcy ze Śląska, którzy nie stosowali się do ograniczeń prędkości stanęli przed trudnym wyborem.
Wyjątkowa akcja dzieci i policji. "Mandat czy cytryna?"

Foto: AdobeStock

adm

„Mam zjeść cytrynę?” – pytali kierowcy zatrzymywani do kontroli przez średzkich policjantów. O rodzaju kary wyjątkowo nie decydowali funkcjonariusze, a dzieci.

Czytaj także: Mandaty dla kierowców najczęściej za przekroczenie prędkości

 

Jak informuje wprost.pl, akcja miała na celu zwrócić uwagę dzieci na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Jednocześnie sprawdzono także, czy kierowcy stosują się do obowiązujących ograniczeń prędkości.

Zanim rozpoczęto działania, w świetlicy dzieci spotkały się z policjantką, aby porozmawiać o zasadach bezpieczeństwa na drodze, czy noszeniu elementów odblaskowych, dzięki którym kierowcy mogą zobaczyć pieszych w ciemności.

Reklama
Reklama

Druga część akcji była jednak bardziej oryginalna, i to na nią wszyscy czekali. Policja mierzyła prędkość kierowców. Ci, którzy nie stosowali się do przepisów, musieli wysłuchać, co mieli do powiedzenia funkcjonariusze, a następnie dokonać wyboru - „madat, czy cytryna”? Dzieci, które brały udział w akcji pytały „dlaczego jechał Pan, Pani tak szybko”? Karą dla kierowców niestosujących się do przepisów było właśnie zjedzenie cytryny.

Celem oryginalnej akcji było zwrócenie uwagi kierowców na niebezpieczeństwa związane z przekraczaniem prędkości. W wielu przypadkach ofiarami niestosowania się do przepisów drogowych są właśnie dzieci, które idą do szkoły lub z niej wracają.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Społeczeństwo
Prawie 20 stopni, a potem deszcz i burze. Kiedy czeka nas zmiana pogody?
Społeczeństwo
Czy kobietom żyje się lepiej za rządów Donalda Tuska? Wyniki sondażu
Społeczeństwo
Cyberoszuści biorą na cel Polaków w Dubaju? Nie, to MSZ wysyła maile wyglądające jak phishing
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama