Ranking wywołał oburzenie wśród Japonek. Jedna z nich rozpoczęła zbieranie podpisów pod petycją, w której domagała się przeprosin od redakcji pisma i zakazania sprzedaży numeru zawierającego ranking.

"Rok 2018 był rokiem, w którym kobiety na całym świecie walczyły o prawa kobiet" - przypomniała autorka petycji. "Japonia będzie gościć pierwszy w tym roku szczyt G20 i jest kuriozalne, że artykuł taki jak ten został opublikowany. To w ogóle nie jest śmieszne" - dodała.

W petycji, którą umieściła na stronie change.org, Japonka oskarżyła redakcję o to, że artykuł "seksualizował, uprzedmiotawiał i okazywał brak szacunku kobietom". Pod petycją podpisało się do wtorku 28 tys. osób.

Redakcja magazynu wydała już oświadczenie, w którym przeprasza czytelników, którzy poczuli się urażeni publikacją rankingu.

Artykuł o którym mowa był poświęcony zjawisku określonemu jako "gyaranomi" - chodzi o imprezy z alkoholem, których męscy uczestnicy płacą kobietom za udział w zabawie. Z artykułu wynika, że na tego typu imprezach często pojawiają się studentki - istnieje nawet aplikacja, która pomaga w znalezieniu chętnych do udziału w takiej imprezie.

To właśnie na podstawie rozmowy z autorem tej aplikacji redakcja sporządziła ranking uczelni pod kątem tego, jak łatwo na takiej imprezie namówić ich studentki na seks.