Joanna Sadzik objęła stanowisko prezesa stowarzyszenia "Wiosna", które jest organizatorem "Szlachetnej Paczki", wkrótce po tym, jak rezygnację złożył ksiądz Jacek Stryczek.

Według ustaleń dziennikarza Onetu, założyciel stowarzyszenia od lat poniżał swoich pracowników oraz stosował wobec nich szantaż emocjonalny.

W poniedziałek wieczorem walne zgromadzenie niespodziewanie odwołało Joannę Sadzik. Nikt wcześniej nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do jej pracy. Sadzik została odwołana w pierwszej minucie zebrania. Wniosek złożyły osoby, które kojarzone są z księdzem Stryczkiem. Zaraz po odwołaniu Sadzik zaproponowano, aby stery stowarzyszenia objął ksiądz Grzegorz Babiarz, znajomy księdza Stryczka.

"Kiedy Sadzik była zajęta ratowaniem idei "Szlachetnej Paczki", część osób związanych z ks. Jackiem Stryczkiem zaczęło się zastanawiać, jak pozbyć się nowej prezes Stowarzyszenia Wiosna" - pisze Onet.

Akcja odwołania Joanny Sadzik ze stanowiska była przygotowywana co najmniej od kilkunastu dni. W jej ramach m.in. w połowie stycznia na łamach "Gościa Niedzielnego" opublikowany został tekst "Sprawa księdza Stryczka" czy czy artykuł "Cześć, czy to prawda? Jak się pracuje z księdzem Jackiem Stryczkiem" - na portalu deon.pl.

"Z tekstu wyłania się obraz ks. Stryczka, z którym być może trudno się współpracuje, ale wszystko, co robił duchowny w Stowarzyszeniu odbywało się w ramach ogólnie przyjętych norm" - podsumowuje Onet.

Według ustaleń portalu, dotychczasowa prezes została odwołana w pierwszej minucie walnego zgromadzenia stowarzyszenia, a wniosek w tej sprawie złożyły osoby kojarzone z ks. Stryczkiem. Ks. Grzegorz Babiarz miał czekać przed drzwiami sali, w której odbywało się walne, aż zaproponowano, by to on stanął na czele "Wiosny".

- Na spotkaniu z nowym prezesem towarzyszyło nam dużo emocji. Dla nas wszystkich to olbrzymie zaskoczenie. Ksiądz wyraźnie niewiele wiedział o naszej organizacji, żartował, że w ogóle nie zna ks. Stryczka. My się z tego po prostu śmialiśmy. Co tu można więcej powiedzieć? Pewnie nasi ambasadorzy i główni sponsorzy się wycofają. Póki co żądamy natychmiastowych wyjaśnień. Niestety, ks. Babiarz nie chce odpowiedzieć, od kogo dostał propozycję objęcia "Wiosny"... - powiedział w rozmowie z Onetem pracownik stowarzyszenia.