Reklama

Dlaczego tyle Hiszpanek pada ofiarą przemocy

W Hiszpanii ruszyła nowa kampania walki z seksistowską przemocą. W weekend zginęły trzy kobiety

Aktualizacja: 21.09.2011 13:53 Publikacja: 21.09.2011 01:35

Kampania przeciw przemocy

Kampania przeciw przemocy

Foto: Fotorzepa

„Jeśli czujesz, że cię izoluje, to cię maltretuje. Jeśli czujesz, że cię poniża, to cię maltretuje. Jeśli ci grozi, to cię maltretuje i posunie się dalej. Nie przeocz tych sygnałów. Wybierz życie" – apelują autorzy najnowszej kampanii resortu równości zaprezentowanej w zeszłym tygodniu w mediach. Lucia, Ester i Clementina jej nie śledziły albo zlekceważyły sygnały.

47-letnia Lucia wybierała się w sobotę wieczorem z koleżankami do Sewilli. Na stacji kolejowej w Lora del Rio (Andaluzja) zobaczyła swojego byłego partnera. Próbowała uciec, ale złapał ją i dźgał nożem, aż przestała oddychać. Na jej ciele odkryto 20 ran. To była zbrodnia z premedytacją: morderca śledził ofiarę, a wcześniej przechwalał się, że z nią skończy.

38-letnia Clementina zginęła w niedzielę, też od ciosów noża. Zabił ją mąż. Sam trafił do szpitala na Teneryfie (Wyspy Kanaryjskie) z ranami ciętymi klatki piersiowej i brzucha. Próbował się zabić, ale – jak komentują hiszpańskie media – „bez większego przekonania", bo ranił się niegroźnie, a potem sam wezwał pogotowie. Również w niedzielę Gwardia Cywilna zatrzymała w Vinaros (Walencja) mężczyznę, którego żona Ester wyszła z domu i nie wróciła. Jej ciało znaleziono w mieście Amposta (Katalonia).

Tylko jedna z tych trzech kobiet alarmowała wcześniej stróżów prawa, że czuje się zagrożona. Lucia Montes zgłosiła się w lipcu na posterunek Gwardii Cywilnej, ale nie chciała ochrony. Ponieważ nie potwierdziła donosu, potraktowano to jako wycofanie zgłoszenia i sprawę zamknięto.

Od początku roku z rąk obecnych lub byłych mężów, narzeczonych i konkubentów zginęły 44 Hiszpanki. 28 z nich miało ponad 40 lat. Tylko osiem prosiło wcześniej o ochronę. Mimo wojny, jaką socjalistyczny rząd José Zapatero wydał seksistowskiej przemocy, i mimo środków przeznaczonych na jej zwalczanie problem się pogłębia. W roku 2010 z rąk bliskich mężczyzn zginęły 73 kobiety, o 18 więcej niż rok wcześniej.

Reklama
Reklama

– Walka z przemocą wobec kobiet to wielka porażka socjalistycznego rządu – mówi „Rz" dyrektor Hiszpańskiego Forum Rodziny Benigno Blanco. Jego zdaniem „winne jest czysto ideologiczne podejście do problemu, który w istocie jest o wiele bardziej złożony".

– Nie chodzi wyłącznie o konflikt płci, ale także o komponent kulturowy, o etykę osobistą, wychowanie czy choćby alkoholizm – wymienia nasz rozmówca. Zwraca uwagę, że do przemocy dochodzi znacznie częściej w związkach nieformalnych. Tymczasem rząd, zamiast wzmacniać rodzinę, troszczył się o związki gejów oraz ułatwiał rozwody i aborcję.

Jak podaje dziennik „ABC", liczba zgłoszeń przemocy na policję spadła ze 142 tys. w roku 2008 do 134 tys. w roku ubiegłym. W dodatku większość ofiar wycofuje skargi, zanim dojdzie do procesu, chociaż w czterech na pięć przypadków agresor zostaje skazany, bo hiszpańskie sądy już nie pobłażają krewkim macho. 95 tys. maltretowanych Hiszpanek korzysta w jakiejś formie z pomocy policji. 21 tys. ma ochronę.

Problem może się jeszcze pogłębić z powodu kryzysu gospodarczego. Więcej bezrobotnych, sfrustrowanych mężczyzn przesiadujących w domu to więcej okazji do konfliktów – mówią eksperci.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki m.tryc@rp.pl

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama