Do zdarzenia doszło ok. godz. 22.00, gdy centralne miejsce Nowego Jorku zapełnione było turystami. Na nagranych filmach, umieszczanych potem w sieciach społecznościowych, można zobaczyć, jak tysiące ludzi zaczyna biegać po Broadwayu w panice, po przejechaniu kilku motocykli. Świadkowie myśleli, że słyszeli strzały z broni palnej.
Nowojorska policja wydała później komunikat, w którym zapewniła, że nie doszło do żadnej wymiany ognia. Od początku zresztą funkcjonariusze radzili zachować spokój. Times Square to jeden z najlepiej chronionych obszarów w USA. Nawet w normalny dzień widać dużą obecność funkcjonariuszy, patrolujących okolicę.
- Nagle usłyszałem taki stłumiony „trzask” i powiedziałem: „Co to było?”. Obejrzałem się i zobaczyłem morze biegnących ludzi - opowiadał nowojorskiej stacji ABC WABC Dylan Probert, świadek zdarzenia.
Departament policji w Nowym Jorku poinformował, że otrzymał dużo zgłoszeń na numer 911 dotyczących tego incydentu. Nie ma natomiast doniesień o jakichkolwiek poszkodowanych.
W strzelaninie, do której doszło w sobotę w El Paso w Teksasie, zginęły 22 osoby, a ponad drugie tyle zostało rannych. Zaledwie 14 godzin później napastnik otworzył ogień przed barem w centrum Dayton w stanie Ohio, zabijając dziewięć osób, w tym swoją siostrę. Sprawca został zabity przez policję, która patrolowała okolicę, w niecałą minutę.
Obaj sprawcy używali karabinów półautomatycznych.