Reklama

W PRL energii brakowało zimą, dziś brakuje latem

- Wydajność elektrowni dzisiaj jest olbrzymia, w niczym nie odstajemy tu od krajów zachodnich. Problemem nie jest też jakość kabli, ale chłodzenie turbin elektrociepłowni - mówi Ryszard Marcińczak, inżynier elektryk.

Aktualizacja: 12.08.2015 07:40 Publikacja: 11.08.2015 21:15

W PRL energii brakowało zimą, dziś brakuje latem

Foto: Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski

Rzeczpospolita: Od kilku dni w całej Polsce są problemy z energią, a ograniczenia w dostawie prądu przypominają te z czasów PRL...

Ryszard Marcińczak:
Rzeczywiście wtedy zasady działania były podobne – najpierw wyłączano duże zakłady i przedsiębiorstwa przemysłowe, a starano się, żeby prąd był na osiedlach mieszkaniowych, w szpitalach, przedszkolach czy żłobkach. Ale trudności i problemów było więcej niż dzisiaj.

Dlaczego?

Było zdecydowanie mniej linii przesyłowych i mniej elektrowni. Do tego dochodziły jeszcze problemy techniczne np. z kablami, które były produkowane z marnych materiałów i pękały podczas upałów. Ale też wszystkie urządzenia techniczne były wtedy zdecydowanie bardziej zawodne niż dzisiaj.

Obywatele PRL dowiadywali się wcześniej, że światło zgaśnie?

O takich sytuacjach informowały regularne komunikaty radiowe i telewizyjne. Warto jednak dodać, że w latach 80. nie wszyscy mieli problemy z wyłączeniami prądu, bo niektórzy wtedy jeszcze prądu w ogóle nie mieli. Były wsie, które dopiero podłączano do sieci elektrycznej.

Reklama
Reklama

Wtedy też brakowało prądu latem?

W czasach PRL mieliśmy szczyt zimowy – energii brakowało w miesiącach zimowych. Dzisiaj jest odwrotnie – według Krajowej Dyspozycji Mocy niedobory mocy występują w lecie, największe w lipcu i w sierpniu.

Wydawać by się mogło, że zdecydowanie więcej prądu zużywamy zimą – na ogrzewanie czy oświetlenie...

Już nie, a zmiana nastąpiła w wyniku rozwoju technologicznego. Korzystamy dziś z wielu codziennych wygód, które wtedy w ogóle nie były dostępne. Latem zużywamy zdecydowanie więcej energii, m.in. przez klimatyzatory, lodówki i zamrażalniki.

Skoro dziś mamy zdecydowanie mniej problemów z przesyłaniem prądu oraz więcej elektrowni, to co w takim razie nie działa?

Wydajność elektrowni dzisiaj jest olbrzymia, w niczym nie odstajemy tu od krajów zachodnich. Problemem nie jest też jakość kabli, ale chłodzenie turbin elektrociepłowni. Turbiny chłodzi się za pomocą wody z rzek i zbiorników wodnych – a tam wody przy upałach brakuje. Nie mamy systemu zbiorników retencyjnych, które regulują poziom wody. W czasach Edwarda Gierka był program regulacji Warty, Odry i Wisły, który zakładał budowę stopni wodnych, zbiorników i elektrowni, ale nigdy go nie zrealizowano.

Reklama
Reklama

—rozmawiała Agnieszka Kalinowska

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
miasto zimą
-15 stopni w Warszawie. Miasto uruchamia pełny system pomocy potrzebującym
Społeczeństwo
Prof. Andrzej Szeptycki: Jak się nie nabrać na dezinformację w nauce
Społeczeństwo
Cała prawda o polskich kierowcach w 2025 roku. Są policyjne dane
Społeczeństwo
Ukraińcy jak inni cudzoziemcy. Czy likwidacja przywilejów odwróci antyukraińskie nastroje w Polsce?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama