„Żądza”, której premierę zaplanowano na czwartek, pokazuje jak niewiele zmieniło powołanie przez papieża Franciszka specjalnej komisji ds. ochrony nieletnich oraz zapowiedź polityki „zera tolerancji” dla przypadków molestowania seksualnego przez księży.

Fittipaldi przytacza wprawdzie przykład nuncjusza apostolskiego na Dominikanie abpa Józefa Wesołowskiego, czyli najwyższego rangą dostojnika Kościoła (wydalonego ze stanu kapłańskiego), którego proces w sprawie pedofilii miał toczyć się w Watykanie. Dziennikarz dowodzi jednak, że Franciszek zamiast degradować często awansował hierarchów zamieszanych jeśli nie w uprawianie pedofilii, to w tuszowanie takich przypadków u księży im podległych.

Książka koncentruje się bowiem nie tyle na nagłaśnianiu nieznanych dotąd przypadków, co raczej na analizie reakcji Kościoła na te już upublicznione. Fittipaldi przytacza przykład kardynała Francisco Javier Errázuriza, byłego arcybiskupa Santiago, którego Franciszek wyniósł do swojej rady pomimo dokumentów dowodzących, że Errázuriz długo ignorował doniesienia o przestępstwach seksualnych popełnianych przez podległych mu księży.

Powołując się na dokumenty watykańskie Fittipaldi twierdzi w swojej książce, że w ciągu trzech lat pontyfikatu Franciszka do Stolicy Apostolskiej wpłynęło 1200 spraw dotyczących pedofilii, a to wynik porównywalny do czasów pontyfikatu jego poprzednika – Benedykta XVI.

Niektórzy hierarchowie, jak doradca finansowy papieża kard. George Pell (który według Fitttipaldiego starał się wspierać finansowo księży skazanych za pedofilię) skrytykowali już „Żądzę” jako pełną błędów i przeinaczeń.

I przypomnieli, że prywatna krucjata dziennikarza wobec Watykanu zaczęła się już w 2015 roku, gdy opublikował książkę „Chciwość” na temat korupcji w Kościele katolickim.