Jej organizator zapowiada zwrot wszystkich wpłaconych środków oraz wyjaśnienie sprawy.
Na kilku portalach trwała zbiórka pieniędzy dla Antosia Rudzkiego, który zachorował na nowotwór oczu, który mógł u chłopca spowodować nieodwracalną ślepotę.
Szansą dla dziecka miała być operacja w Stanach Zjednoczonych, która miała kosztować 1,5 mln zł. Milion zebrali sami rodzice, a resztę internauci, którzy zaangażowali się w pomoc chłopcu.
Pieniądze zbierano na kilku portalach crowdfundingowych, m.in. na zrzutka pl i pomagam pl do końca czerwca. Tylko za pośrednictwem zrzutka pl. zebrano ponad pół miliona złotych.
Zbiórkę wsparli m.in. Robert i Anna Lewandowscy, którzy wpłacili 100 tys. zł, Kazimierz Marcinkiewicz, Katarzyna Zielińska, Maciej Orłoś, Małgorzata Rozenek - Majdan z mężem Radosławem, Cezary Żak czy Kasia Tusk. W sumie tylko przez zrzutka.pl pieniądze wpłaciło 6,5 tys. osób.
Teraz okazuje się, że mogli paść oni ofiarą oszustwa. Informację taką podał inny serwis crowdfundingowy SiePomaga.pl.
- Uwaga! Zbiórka wyłudzenie na serwisach zrzutka.pl i pomagam.pl! Podaj dalej ponieważ na serwisie zrzutka.pl zbiórka jest wciąż aktywna i nieświadome osoby wciąż wpłacają myśląc, że pomagają!!!! - napisano w ostrzeżeniu.
Serwis tłumaczy, że na prośbę pomagaczy przyjrzał się zbiórce na chorego Antosia. - Kilka miesięcy temu otrzymaliśmy zgłoszenie na SiePomaga.pl. Po weryfikacji zostało ono odrzucone. I na dzień dzisiejszy... również byśmy je odrzucili. Według nas jest to oszustwo – twierdzi SiePomaga.pl.
Serwis podkreśla, że aby nie zaistniała taka sytuacja, Fundacja Siepomaga od zawsze prowadzi szczegółową weryfikację potrzebujących.
- Zajmuje to połowę czasu przeznaczanego na uruchomienie zbiorki, ale jak widać jest niezbędne. Środki przeznaczane są na ratowanie zdrowia i życia, a nie prywatne konta – tłumaczy SiePomaga.pl.
Organizatorem zbiórki na zrzutka.pl dla Antosia był Michał Siniecki. Na swoim profilu na Facebooku wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie.
- W związku z sytuacją, która aktualnie ma miejsce w internecie, w swoim imieniu chciałbym przeprosić wszystkie osoby zaangażowane w akcję pomocy na rzecz Antosia Rudzkego – napisał w nim.
Przeprasza licznie wspierających zbiórkę osoby publiczne, które swoim wizerunkiem niewątpliwie przyczyniły się do zebrania kwotę przekraczającą 500 tys. zł.
- Oświadczam, iż wszystkie otrzymane pieniądze osobom poszkodowanym zostaną zwrócone. Informuję, że sprawa jest aktualnie na etapie wyjaśniania - zapewnił Michał Siniecki.
Oba serwisy, za pośrednictwem których zbierano pieniądze, wydały oświadczenia, w których poinformowały, że „prawdopodobnie padły ofiarą oszustwa ze strony organizatora akcji".
Oba też prowadzą działania wyjaśniające w tej sprawie. Zrzutka.pl podała, że "o ile nie zmienią się okoliczności lub przedstawione wyjaśnienia nie rzucą nowego światła na sprawę, w poniedziałek zgłoszą zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w prokuraturze".
Serwis SiePomaga.pl podkreśla, że pomagać trzeba. - Nie pozwólmy, by ucierpieli na tym ci, którzy i tak łatwo nie mają - osoby potrzebujące - czytamy w oświadczeniu.