Informację o pożarze w archiwum na terenie Urzędu Miasta w Krakowie przy ulicy Na Załęczu strażacy dostali w sobotę ok. godz. 20.30. Zostali powiadomieni przez specjalny system.
Na miejsce natychmiast wysłano 15 zastępów, potem jednak dojechali kolejni ratownicy. Akcja gaśnicza trwała całą noc i nadal nie została zakończona. W gaszeniu pożaru bierze udział ponad 30 zastępów straży pożarnej i ponad 80 strażaków.
- Pożarem objęte są dwie hale, których przeznaczenie jest archiwum, zatem jest to miejsce, w którym mieści się mnóstwo dokumentów zapakowanych w specjalne kartony, dlatego materiału palnego jest bardzo dużo – powiedział mł. bryg. Łukasz Szewczyk z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie dla RMF FM.
Krakowskie archiwum to kompleks budynków, który składa się z trzech hal, gdzie znajdują się archiwa, i jednego budynku administracyjnego. W dwóch halach było zarzewie ognia i zadymienie. Dokumenty są mocno ściśnięte, blisko siebie, wysoko składowane.
Ogień cały czas się tli i zadymienie jest duże. Strażacy przyznają, że dostęp do budynku jest utrudniony ze względu na jego charakter i układ konstrukcyjny, a w środku jest bardzo duże nagromadzenie materiałów palnych i wąskie korytarze, co jest specyfiką archiwum.
Do gaszenia dokumentów początkowo używano specjalnego proszku, teraz strażacy używają też piany gaśniczej.
Strażakom udało się zlokalizować źródło ognia i pożar już się nie rozprzestrzenia. Wiadomo, że część dokumentów uległa jednak spaleniu.
- Jeszcze nie wiemy dokładnie jakie, bo straż pożarna cały czas pracuje na miejscu. Tam przechowywane dokumenty m.in. z dawnych zlikwidowanych jednostek miejskich – poinformowała nas Monika Chylaszek, z krakowskiego magistratu.
W pożarze nikt nie ucierpiał, nie jest też zagrożony budynek administracyjny Urzędu Miasta, połączony z archiwum. Nie wiadomo, jak długo potrwa akcja gaśnicza.