Kilkadziesiąt zarzutów dotyczących użycia przemocy na służbie oraz we własnych domach usłyszeli w 2014 r. policjanci w sprawach ujawnionych przez Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Tak wynika z raportu BSW, które zajmuje się najpoważniejszymi takimi przypadkami.
Niemal dwukrotnie zwiększyła się liczba zarzutów dotyczących przemocy domowej policjantów – z 13 takich czynów w 2013 r. do 23 w ubiegłym (otrzymało je 15 funkcjonariuszy, o sześciu więcej niż rok wcześniej). Najbardziej – z czterech do 12 – przybyło przypadków znęcania się nad rodziną. Inne zarzuty dotyczyły np. molestowania nieletniej i uporczywego nękania.
Czasem dochodzi do dramatów. Jak w Kuźni Raciborskiej, gdzie policjant zastrzelił żonę, też policjantkę, i półtorarocznego synka, po czym popełnił samobójstwo. Już wcześniej były skargi na jego porywcze zachowanie.
– Pracownicy służb mundurowych są w grupie wysokiego ryzyka, są bardziej niż inni narażeni na dopuszczanie się przemocy – mówi Luis Alarcon Arias, psycholog i prezes Stowarzyszenia na rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia. Dlaczego? – Policja jest instytucją autorytarną, opartą na rozkazach i posłuszeństwie, co powoduje, że niektórzy funkcjonariusze pewne zachowania przenoszą do domu i wprowadzają do relacji społecznych – tłumaczy.
Żonom mundurowych trudniej się bronić. – Kobiety mają głębokie, choć mylne przekonanie, że nic nie wskórają, ponieważ mąż gnębiciel „ma plecy" – dodaje.