Płk Berdychowski miał 48 lat i był nietuzinkową postacią. Informacja o jego nagłej śmierci wstrząsnęła środowiskiem komandosów, zelektryzowała ekspertów w dziedzinie wojska i bezpieczeństwa.
Informację o tym, że oficer nie żyje, podała „Polska The Times". My poznaliśmy okoliczności jego śmierci.
Zwłoki znaleziono w ubiegłą środę w kompleksie leśnym w warszawskiej dzielnicy Wesoła. Obok nich leżał prywatny pistolet zmarłego.
Po pierwszych oględzinach lekarz uznał, że śmierć spowodowała rana postrzałowa. Prawdopodobnie więc pułkownik popełnił samobójstwo, przynajmniej tak wstępnie zakładają śledczy.
Zanim znaleziono zwłoki, rodzina zawiadomiła policję o zaginięciu oficera.
Sprawę bada Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Warszawie – potwierdził nam jej szef płk Grzegorz Skrzypek. Na razie nie ustaliła, dlaczego Berdychowski targnął się na swoje życie. Tym, którzy go znali, trudno uwierzyć, że mógłby popełnić samobójstwo.
– Profesjonalista, człowiek opanowany, spokojny, pogodny, a jednocześnie wymagający. Typ fightera, człowieka walecznego – opisuje go oficer wojsk specjalnych.
Berdychowski był twórcą jednostki wojsk specjalnych Agat, dowodził nią od maja 2011 do września 2014 r. Jednostka powstała w Gliwicach na bazie rozwiązanego Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej. Jest szkolona m.in. do działania na tyłach wroga, a nawiązuje do tradycji Oddziału Dywersji Bojowej Agat AK.
Przed śmiercią oficer ukończył kurs generalski, pracował w Inspektoracie Wojsk Specjalnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Do armii Berdychowski wstąpił w 1987 r., a po ukończeniu szkoły oficerskiej we Wrocławiu w 1991 r., po morderczej selekcji, został przyjęty do GROM. Ta specjalna jednostka, wówczas działająca jeszcze w niemal całkowitej tajemnicy, dopuszczała w swe szeregi wyłącznie ścisłą żołnierską elitę.
W tym czasie Berdychowski poznał twórcę jednostki gen. Sławomira Petelickiego (w 2012 r. Petelicki popełnił samobójstwo). W GROM służył 19 lat. Ukończył m.in. taktyczny kurs jednostek przeciwterrorystycznych prowadzony przez amerykańskich komandosów, był dowódcą zespołu bojowego.
– Kierował też zespołem, który zajmował się selekcją do GROM – opowiada jeden z wojskowych.
Berdychowski blisko współpracował z amerykańskimi komandosami i był przez nich ceniony. Ukończył kurs zielonych beretów, czyli sił specjalnych USA, szkolił się w dżungli w Belize.
Był wielokrotnie odznaczany. Brał udział w pierwszej operacji zagranicznej GROM na Haiti w 1994 r., potem był także na misji na Bałkanach i w Afganistanie (dowodził tam zgrupowaniem sił specjalnych).