Różański skomentował w ten sposób podjęte przez Macierewicza decyzje o przesunięciu części polskich jednostek pancernych bliżej wschodniej granicy, co według wojskowych oznacza zmianę strategii obronnej i przyjęcie założenia, że polska armia zatrzyma agresora ze wschodu na granicy. - Takie stwierdzenie przeczy wszystkim zasadom sztuki operacyjnej - przekonuje gen. Różański.

- Niech wojskowi wypowiadają się na temat tego, jak powinna być rozegrana operacja, jak mają być użyte siły zbrojne. Politycy niech zajmą się polityką wewnętrzną, zewnętrzną - mówił gen. Różański. Dodał, że działania byłego szefa MON nie tworzyły żadnej doktryny, a jedynie były próbą "przekonania wszystkich do swojego sposobu postrzegania rzeczywistości".

Mówiąc o swoim odejściu z armii gen. Różański stwierdził, że szef MON dyskredytował tych, którzy przedstawiali oceny "nie pokrywające się z ocenami oczekiwanymi przez ministra".

- Jesteśmy dobrymi żołnierzami, ale nie pasowaliśmy do tej formuły, którą chciał przygotować pan minister Macierewicz - podkreślił gen. Różański mówiąc o grupie wysokich rangą oficerów, którzy w czasie gdy szefem MON był Macierewicz odeszli z armii.

Gen. Różański zadeklarował również, ze jest gotów ręczyć za gen. Jarosława Kraszewskiego z BBN, któremu SKW odebrała dostęp do informacji niejawnych co było źródłem konfliktu między Andrzejem Dudą a Antonim Macierewiczem. - To jest prawy i wartościowy oficer - zapewnił.

Pytany o ocenę zmiany na stanowisku szefa MON gen. Różański stwierdził: Szkoda, że doszło do niej tak późno.