Regionalna Izba Obrachunkowa w Opolu wystąpiła do ministra edukacji narodowej o wyjaśnienie, jak należy rozumieć pojęcie „rodzaj szkoły".
Nie zostało ono bowiem zdefiniowane w żadnym punkcie ustawy o systemie oświaty, a jednocześnie ustawodawca nakazuje samorządom brać pod uwagę właśnie „rodzaj szkoły" podczas ustalania wysokości dotacji dla szkół publicznych prowadzonych przez inne podmioty niż jednostki samorządu terytorialnego.
W ocenie MEN pojęcie „rodzaj szkoły" należy rozumieć w odniesieniu do kontekstu wydatków bieżących, o których mowa w art. 80 ust. 3 ustawy o systemie oświaty. Ustawodawca w tym przepisie uzależnia wysokość dotacji dla szkół publicznych od wydatków bieżących ustalonych w budżecie gminy lub powiatu ponoszonych w szkołach publicznych tego samego typu i rodzaju.
Zadaniem jednostki samorządu terytorialnego –wyjaśnia ministerstwo – jest dostosowanie wysokości dotacji do rodzaju i typu szkoły o najbardziej zbliżonych uwarunkowaniach i ponoszonych kosztach kształcenia. A to dlatego, że celem art. 80 ustawy o systemie oświaty oraz art. 90 tej ustawy jest sprawiedliwy podział środków finansowych przez jednostkę samorządu terytorialnego między szkoły.
W związku z tym w celu uszczegółowienia określenia „typ szkoły" wprowadzono do ustawy pojęcie „rodzaj szkoły".
Jak podkreśla MEN, koszty kształcenia w szkołach tego samego typu mogą być różne. Inaczej bowiem rozkładają się one w szkołach podstawowych położonych w miastach, a inaczej w tych zlokalizowanych na terenach wiejskich.
Fakt, że wydatki bieżące na utrzymanie szkół wiejskich są wyższe niż w wypadku takich samych placówek w miastach, pozwala wyróżnić szkoły wiejskie (rodzaj) w obrębie tego samego typu szkół (np. szkoły podstawowe).
W ocenie ministerstwa o zakwalifikowaniu szkoły do danego rodzaju decydują nie tylko względy formalne (np. nazwa – szkoła podstawowa), ale również koszty utrzymania, odrębna organizacja czy też formy kształcenia.