- Do 28 lutego macie Państwo czas na podjęcie decyzji o ewentualnej likwidacji szkół na Waszym terenie. To trudne zadanie i nie jest moją intencją ograniczanie Państwa niezależności w podejmowaniu tego typu decyzji. Proszę jednak i apeluję, aby przed przesądzeniem losów tych szkół, zwłaszcza małych szkół podstawowych, raz jeszcze rozważyć wszystkie argumenty – napisała w liście, który trafił dziś do samorządowców, minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska.
Pozorne oszczędności
Szefowa MEN na konferencji prasowej przypomniała argumenty, które przemawiają za nielikwidowaniem małych szkół.
- Likwidacja małych szkół daje często pozorne oszczędności – powiedziała minister edukacji. - Budynki po zlikwidowanych lub skonsolidowanych szkołach często pozostają nadal na utrzymaniu gmin, bo trudno znaleźć na nie nabywców. Jeśli dzieci ze zlikwidowanej szkoły przejdą do szkoły zbiorczej, trzeba je będzie dowozić. Dojdą koszty związane z dojazdem i zatrudnieniem opiekuna - przypomniała.
Joanna Kluzik-Rostkowska dodała, że po objęciu obowiązkiem szkolnym wszystkich sześciolatków, w szkołach znów uczyć się będzie więcej dzieci.
- Likwidacja szkoły dzisiaj może oznaczać konieczność jej odtworzenia w przyszłości. A z tym związane są dodatkowe koszty: remont (nieogrzewanego i zniszczonego) budynku szkoły, zakup pomocy dydaktycznych, zatrudnienie nauczycieli - powiedziała minister edukacji narodowej.