Skrzyżowanie ulic Potockiej, Słowackiego, Gdańskiej i Popiełuszki do niedawna znane było ze stacji benzynowej, nad którą wisiał transparent „Przestańcie nas truć”. Gdy zbudowano stację metra, wiekowy „cepeen” znikł, a powstało wielkie skrzyżowanie.
Pojawił się więc pomysł, by nadać mu nazwę placu Jacka Kuronia. Opozycyjni radni jednak zastanawiają się, jak można nazwać skrzyżowanie placem.
– Uważamy, że Jacek Kuroń zasługuje na lepsze miejsce – tłumaczy radny PiS Grzegorz Hlebowicz.
Jednak jak twierdzą radni koalicji, politycy PiS grają na zwłokę, gdyż nie mogą wybaczyć Kuroniowi związków z czerwonym harcerstwem. Oficjalnie klub PiS nie zdecydował jednak jeszcze, jak zagłosuje.
Wiadomo natomiast, jak zagłosują koalicyjne kluby PO i LiD. Postanowiły poprzeć pomysł, więc zagrożenia, że uchwała nie przejdzie, nie ma.
– Mamy przecież plac Zawiszy, który jest wielkim skrzyżowaniem i w żaden sposób nie uwłacza patronowi – tłumaczy szefowa żoliborskiego klubu LiD Jadwiga Godlewska. – Poza tym miasto planuje uporządkować to miejsce, wierzymy, że wkrótce się to stanie.
Jeśli radni przyjmą uchwałę, trafi ona do Podkomisji ds. Nazewnictwa Ulic, a stamtąd pod obrady Rady Warszawy.
– Procedura nie powinna potrwać długo, tym bardziej że uchwałę popierają obydwaj koalicjanci – mówi przewodnicząca Podkomisji ds. Nazewnictwa Ulic Mariola Rabczon. – Jak wszystko dobrze pójdzie, za miesiąc plac będzie już miał nową nazwę.
Patronem placu Jacek Kuroń zostanie na prośbę marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Zaczęto szukać odpowiedniego miejsca przede wszystkim na Żoliborzu. Jacek Kuroń mieszkał bowiem przy ul. Mickiewicza. Chciano jego imieniem nazwać m.in. planowany most Krasińskiego.
– Ale przeciwni temu byli mieszkańcy dzielnicy. W ogóle większość żoliborzan jest niezadowolona, że miał powstać ten most. Dlatego szybko zrezygnowano z tego pomysłu. W końcu Jacek łączył, a nie dzielił ludzi – tłumaczy Witold Sielewicz, wiceburmistrz dzielnicy Żoliborz.
Jego zdaniem, pomysł nazwania placu obok stacji metra Marymont imieniem Jacka Kuronia jest dobry. – To znakomita lokalizacja. I co ważne, znajduje się niedaleko mieszkania Kuronia. Miejsca, gdzie był jego cały świat – uważa Witold Sielewicz.