Małgorzata Mróz to była wiceszefowa Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz, która zdaniem prokuratury miała przekazać prokurator Ewie Wrzosek niejawną informację z pewnego śledztwa. Na ostatnim terminie rozprawy przed Izbą Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego pojawił się wniosek prokuratury o wyłączenie jawności postępowania.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Konsekwencje za działanie

Pro

Prowadzący śledztwo chcieli, by ich wniosek o tajne postępowanie w całej sprawie został rozpoznany również z wyłączeniem jawności. Prokuratura uzasadnia to dobrem prowadzonego przez nich postępowania przygotowawczego. Tak też się stało w środę.

W środę w Sądzie Najwyższym przygotowano specjalną salę na rozpatrzenie wniosku prokuratury. To sala przeznaczona do rozpatrywania takich (tajnych) spraw.

Posiedzenie trwało ponad dwie godziny.

W końcu zapadła decyzja: sprawa prokurator Małgorzaty Mróz będzie prowadzona w trybie tajnym. To zaś oznacza, że poznamy jedynie uchwałę, jaka zapadnie w tej sprawie.

– Jej uzasadnienie będzie już tajne – informuje sędzia Wiesław Kozielewicz, przewodniczący w tej sprawie i prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.

Tłem zarzutu, który prokuratura zamierza przedstawić obu paniom, była „kampania prezydencka oraz dwa wypadki warszawskich autobusów”.

To w tej sprawie, jak twierdzi prokuratura, Ewa Wrzosek z PR Mokotów prosiła koleżankę z Żoliborza o przekazanie jej informacji o wyniku badania kierowcy na zawartość alkoholu we krwi i innych środków odurzających, którą był zainteresowany ratusz.

W całej sprawie kluczowe jest to, skąd pochodzi wiedza prokuratury oparta prawdopodobnie na materiałach operacyjnych.

Padają pytania, czy ma to związek z ujawnionym w zeszłym roku faktem inwigilowania krytycznej wobec prokuratorskiego zwierzchnictwa prokurator Ewy Wrzosek za pomocą systemu Pegasus.

Uchwała zapadnie niebawem, bo już 26 kwietnia.

Sygnatura akt: I ZI 50/22.