To pokłosie decyzji Sądu Rejonowego w Katowicach, który w marcu uchylił decyzję kieleckiej prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie akcji oczerniania sędziego Waldemara Żurka.
Aferę hejterską ujawnił Onet w sierpniu 2019 r. publikując serię materiałów o kontaktach ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka z Emilią Szmydt, która w Internecie używała pseudonimu "Mała Emi". Kobieta atakowała w mediach społecznościowych sędziów broniących praworządności wykorzystując do tego - jak ustalili dziennikarze - materiały dostarczane przez sędziów związanych z ówczesnym wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem. Miała to być grupa "Kasta", zawiązana przez komunikator WhatsApp, do której mieli należeć - oprócz Cichockiego - sędziowie: Konrad Wytrykowski, Przemysław W. Radzik, Maciej Mitera, Michał Lasota, Jakub Iwaniec, Jarosław Dudzicz oraz Łukasz Piebiak.
Czytaj więcej
Sąd Rejonowy w Katowicach uchylił w poniedziałek decyzję kieleckiej prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie akcji oczerniania sędziego Waldemara...
Jeszcze przed ujawnieniem afery krakowski sędzia i były rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek doniósł do prokuratury na troje internetowych hejterów, m.in. "Małą Emi", których działania wymierzone były właśnie w niego. Tożsamość "Małej Emi", byłej żony sędziego WSA Tomasz Szmydta, została ujawniona w kolejnych materiałach dziennikarskich.
W końcu Emilia Szmydt przyznała się do udziału w akcji oczerniania sędziów, a jej pełnomocnik wystosował list z przeprosinami do sędziego Żurka. Emilia Szmydt chciała spotkała się nawet z sędzią Żurkiem, co zostało nagrane i opublikowane.
Ale śledczy postanowili, że umorzą postępowanie z powodu niemożności ustalenia, kim jest "Mała Emi". Skargę na tę decyzję złożył Waldemar Żurek, a katowicki sąd ją uwzględnił i nakazał podjęcie postępowania na nowo. Portal oko.press zwraca uwagę, że jednym z głównym zaleceń dla prokuratury jest przesłuchanie Emilii Szmydt.
Portal podaje, że sędzia Waldemar Żurek wraz ze swoją pełnomocniczką adwokat Justyną Borucką, złożyli zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dwóch śledczych z Prokuratury Rejonowej Kielce-Wschód. Chodzi o prokuratora Marcina Chrzana, który prowadził śledztwo i wiceszefa tej prokuratury Krystiana Sikorę. To on podpisał decyzję o umorzeniu, obecnie pracuje na delegacji w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach.
"Sędzia zarzuca im popełnienie czynu z artykułu 231 kodeksu karnego, który mówi o przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków służbowych. Szczegóły zawiadomienia opisujemy w dalszej części tekstu" - informuje oko.press.