W czwartek Sąd Najwyższy w powiększonym, 7-osobowym składzie podjął uchwałę, w której stwierdził, że Krajowa Rada Sądownictwa od 2018 r. nie jest organem tożsamym z organem konstytucyjnym, jednak brak jest podstaw do przyjęcia z góry, że każdy sędzia nominowany przez KRS od 2018 r. nie spełnia wymogu minimum bezstronności.
Czytaj więcej
Tzw. neoKRS "nie jest organem tożsamym z organem konstytucyjnym", ale brak jest podstaw do przyjęcia z góry, że każdy sędzia nominowany przez Radę...
Do tego orzeczenia w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej odniosła się nowa przewodnicząca KRS, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. - Na gorąco mogę tylko powiedzieć, że orzekanie o tym, czy KRS jest organem, o którym mowa w konstytucji, jest wyjściem poza kompetencje SN – stwierdziła.
Podkreśliła, że bardzo krytycznie ocenia pomysły zawarte w uchwale dotyczące wykładni art. 42 par. 1 Kodeksu postępowania karnego poprzez poszerzenia kręgu osób uprawnionych do składania wniosków o wyłączenie sędziego o członków składu orzekającego. - Wedle mojej oceny prezentowana wykładnia jest prawotwórcza i wkracza w dziedzinę zastrzeżoną do kompetencji władzy ustawodawczej w sposób bardzo głęboki – wskazała. - Pozostałe tezy uchwały mogą być wprost sprzeczne z tezami wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ale chciałabym móc spokojnie przeanalizować treść uzasadnienia – zaznaczyła.
Siedmiu sędziów Izby Karnej SN pod przewodnictwem prezesa Izby Michała Laskowskiego pochyliło się nad pytaniami prawnymi Sądu Apelacyjnego w Warszawie na wniosek innego, trzyosobowego składu SN, który uznał, że sprawa jest zbyt wielkiej wagi.
A pytania dotyczyły statusu sędziów nominowanych przez KRS ukształtowaną po nowelizacji ustawy o KRS z 8 grudnia 2017 r. Przypomnijmy - nowelizacja skróciła kadencje członków dotychczasowej Rady i diametralnie zmieniła procedurę wyłaniania sędziów do KRS - wcześniej członków Rady wybierało środowisko sędziowskie, obecnie robią to politycy zasiadający w Sejmie. To zrodziło zarzuty o naruszenie konstytucji i upolitycznienie sądownictwa oraz spór o praworządność z Komisją Europejską.
- To co się wydarzyło w roku 2017, a weszło w życie w roku 2018, powołało do życia nowy organ, który nie jest tożsamym organem z tym, który jest zapisany w konstytucji. Wspólna jest tylko nazwa. Natomiast w tym zakresie, w jakim wybierani są sędziowie do tej Rady, ten organ jest zupełnie innym organem, w inny sposób ci członkowie KRS są wybierani, niż powinno to wynikać z prawidłowego rozumienia zapisu konstytucyjnego - podkreślił w uzasadnieniu uchwały sędzia sprawozdawca Jerzy Grubba.
Stwierdził, że w przypadku obecnej KRS "mamy fundamentalną wadę procesu powoływania sędziów, procesu nominacyjnego".
- Każdy sędzia, który otrzymał nominację w tych warunkach, znajduje się w sytuacji, w której jego nominacja dotknięta jest taką wadą. Nie można jednak powiedzieć a priori, że każdy sędzia dotknięty tą wadą nominacyjną jest sędzią, który nie spełnia minimalnego standardu bezstronności i sąd utworzony z jego udziałem jest nienależycie obsadzony - zaznaczył sędzia Grubba.