"Wskaźnik opanowania wpływu (stosunek spraw załatwionych do spraw wpływających) w głównych kategoriach spraw zwiększył się o 14,6 proc. W pierwszym półroczu 2021 r. wyniósł 104,4, co oznacza, że na każde 100 spraw, które wpłynęły do sądu, załatwionych zostało 104,4 sprawy. Sądy załatwiły więcej spraw niż wpłynęło, a zatem również część spraw z poprzednich lat. Jest to wynik najlepszy od 2012 roku." - chwali się MS.
Ministerstwo twierdzi, że liczba spraw załatwionych wzrosła o 7,6 proc., a średni czas wyznaczenia pierwszej rozprawy skrócił się o 3,8 proc. Natomiast wskaźnik spraw załatwianych w drodze mediacji od 2015 r. wzrósł aż o 130 proc. i utrzymuje się wręcz "na rekordowym poziomie".
W ocenie resortu sprawiedliwości, pozytywny trend znajduje potwierdzenie w europejskim Wskaźniku Sprawności Postępowań (CEPEJ), który oparty jest na relacji między sprawami załatwionymi, a tymi, które pozostają do załatwienia. Jest więc swego rodzaju prognozą.
Czytaj więcej na ten temat:
Resort Ziobry chwali się, że sądy pracują efektywniej
Tymczasem zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" wskazuje, że spośród kilkuset wskaźników opisujących stan sądownictwa Ministerstwo Sprawiedliwości wybrało kilka parametrów o niewielkim znaczeniu, które przedstawiają się w miarę pozytywnie i to głównie dlatego, że w przyjętym jako punkt odniesienia pierwszym półroczu 2020 r. sądy nie działały ze względu na stan epidemii. - To tak, jakby chwalić się sprawnym kierunkowskazem i działającą wycieraczką w samochodzie z zatartym silnikiem i niesprawną skrzynią biegów - zauważają sędziowie. - Nasuwa się także skojarzenie z kimś, kto twierdzi, że ma doskonałą wagę i poczynił znaczne postępy, bo schudł w tym roku o 5 kg - z 135 do 130, przy czym w zeszłym roku się nie ruszał, bo miał złamaną nogę... - dodają.
"Iustitia" zapowiada, że pełna i kompleksowa ocena stanu sądownictwa zostanie przedstawiona w raporcie przygotowanym przez Zespół ds. Prawa Cywilnego, który wkrótce się ukaże.