Na 16 marca wyznaczono rozpoznanie w pełnym składzie Trybunału Konstytucyjnego wniosku prezydenta (tzw. prewencyjnego, a więc przed podpisaniem ustawy) o zbadanie niektórych przepisów grudniowej noweli – Prawo o zgromadzeniach (sygn. Kp 1/17).
Na etapie prac legislacyjnych projekt ustawy opiniował Michał Warciński, teraz sędzia TK. Pojawiły się więc głosy, by nie orzekał w tej sprawie. Jak wskazuje m.in. portal konstytucyjny.pl, do tej pory było oczywiste, że ta sama osoba nie może najpierw uczestniczyć w procedurze opiniowania projektu ustawy w parlamencie, a następnie orzekać w kwestii jej konstytucyjności w TK.
Rzecz w tym, że Trybunał wyłączył już z tej sprawy na wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry sędziów: Stanisława Rymara, Piotra Tuleję i Marka Zubika, z rekomendacji PO, na tej podstawie, że PG zakwestionował w innym wniosku do TK legalność uchwały o wyborze przed sześciu laty tych sędziów (sprawa nierozstrzygnięta).
Ustawa o organizacji i trybie postępowania przed TK wymaga zaś zbadania wniosku w pełnym składzie, czyli przez co najmniej 11 sędziów, a bez urlopowanego wiceprezesa Stanisława Biernata nie będzie kworum.
Wiceprezes Biernat opracował analizę postanowień Trybunału Konstytucyjnego o wyłączeniu sędziów w 2017 r. W pięciu sprawach o ich wyłączenie (rozpoznawanych w składach trzyosobowych) rozstrzygało łącznie „siedem osób", jak pisze wiceprezes, wyłącznie te, które rozpoczęły orzekanie w latach 2016–2017, a więc z rekomendacji PiS. Kolejność alfabetyczna ustalania składów orzekających przewidziana w art. 38 ust. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem nie była więc przestrzegana.
– Występuje też widoczna dwoistość standardów rozstrzygania poszczególnych wniosków o wyłączenie, w zależności od tego, kogo dotyczą i kto wnioskuje o wyłączenie sędziego. A to podważa autorytet Trybunału – wskazuje w konkluzji wiceprezes TK.
– Zastanawiam się, czy analiza wiceprezesa Stanisława Biernata to forma nieformalnego zdania odrębnego, czy też komentarz na temat orzeczeń TK – powiedziała „Rzeczpospolitej" Julia Przyłębska, prezes TK. – Nie zamierzam prowadzić debaty medialnej z wiceprezesem. Odsyłam w tej sprawie do orzeczeń TK i ustawy o TK.