Al Omari sam jest uchodźcą - udało mu się uzyskać azyl w Belgii. To właśnie jego osobiste doświadczenia stały się inspiracją do stworzenia serii obrazów ze światowymi przywódcami w roli głównej.

- Bycie uchodźcą jest jak guz w twoim ciele, z którym nie masz nic wspólnego, ale który zostanie z tobą do końca twoich dni, więc musisz się nauczyć z nim żyć - powiedział Al Omari w rozmowie z CNN.

Na obrazach syryjskiego artysty pojawia się m.in. Donald Trump trzymający małe dziecko, niosący w prawym ręku zdjęcie swojej rodziny. Z kolei Władimira Putina Syryjczyk przedstawił jako siwego, bezdomnego mężczyznę z kartką "Pomóż mi - niech cię Bóg błogosławi".

Na jednym z obrazów Al Omari pokazał grupę uchodźców, którzy czekają w kolejce na otrzymanie pomocy od organizacji humanitarnej. W kolejce widać byłego prezydenta USA Baracka Obamę, premiera Izraela Benjamina Netanjahu i prezydenta Iranu Hassana Rouhaniego, a także przywódcę Korei Północnej Kim Dzong Una.

Artysta podkreśla, że nie chodziło mu o to, aby okazać brak szacunku światowym przywódcom, ale o to, by "przywrócić im ludzką twarz".

- Mój cel zmienił się: najpierw chciałem wyrazić gniew, ale potem zapragnąłem rozbroić moich bohaterów, przedstawiając ich w sytuacji, w której byliby pozbawieni władzy - tłumaczy.