Proszę pana, możemy pogłaskać? – podczas majowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego dzieciaki wciąż podbiegały na to stoisko z takim pytaniem. Tam, gdzie chyba Politechnika Śląska w Gliwicach pokazywała swoje… no właśnie, co? Psoboty? Psy roboty? Psoidalne/humanoidalne roboty? Psubraty?
Zapewne każda odpowiedź jest tutaj równie właściwa. A poza tym, zwał, jak zwał – problem jest głębszy. Oto dla dzieci robot w kształcie psa jest raczej bardziej psem niż robotem, stąd pytania o głaskanie. Z drugiej strony – ilekroć patrzę na coraz sprawniejsze maszyny, czuję przede wszystkim niepokój. Niepokój o resztki prywatności, o dostęp wszelkich maszyn i urządzeń do naszej najgłębiej skrywanej prywatności. O bezpieczeństwo, zarówno w mniejszej, jak i większej skali.