Ławniczka tuż przed rozpoczęciem procesu o stawianie oporu z użyciem przemocy wysłała na Facebooka z sali sądowej selfie. Opatrzyła je komentarzem: „Teraz usadzimy złośliwca”. Gdy sąd rejonowy dowiedział się o sprawie, uznał, że publikacja ławniczki, wiedzącej kto jest winny przed procesem, zachwiała zaufaniem co do jej bezstronności, więc sprawa musiała ruszyć bez niej. To oczywiste, że system ławniczy w obecnej postaci nie funkcjonuje – mówił adwokat, Mark Safaryan. – Raz po raz powtarzają się te same błędy, co wskazuje, że należy kwestionować edukację ławników i sposób ich powoływania przez partie – komentował.