Prawie się potknąłem, gdy zobaczyłem ją na ulicy Tbilisi. Czyżby budka telefoniczna? Taka charakterystyczna, przysadzista, z półokrągłym daszkiem z pleksiglasu. Ale gdzie słuchawka? Gdzie aparat? Co to w ogóle jest?
Podszedłem bliżej. Nie, to jednak nie jest budką. To wielofunkcyjny terminal Paybox, w którym każdy Gruzin może załatwić… prawie wszystko. Zresztą, nie tylko Gruzin. Dostęp do terminala siłą rzeczy ma każdy, a obywatele innych krajów mają angielską wersję jego interfejsu.
Postanowiłem poznać się bliżej z urządzeniem wielkości sporego bankomatu, jak wspomniałem, często zadaszonego. Czego tam nie ma – oto w jednej maszynie zamknięto możliwości wnoszenia wszelkiego rodzaju opłat, przelewania środków a nawet obstawiania u bukmacherów.
Czytaj więcej
Sprawiedliwości ani nie widać, ani się o niej nie mówi.
Bardzo interesująca koncepcja łączenia opłaty za parking z opłaceniem rachunku dostawcy prądu i do tego jeszcze zapłaty mandatu. W wolnej chwili można jeszcze obstawić wynik meczu. Ale dlaczego nie? Tych urządzeń są w Gruzji tysiące i za ich pomocą – kartą lub gotówką – można je opłacić. Wygoda i technologia. Równanie szans i dostępu do usług.