Nawet biorąc pod uwagę strukturę gospodarczą Polski i nasz ogólny, mało zaawansowany poziom cyfryzacji, niedobór kadr w IT wynosi około 25 tys. specjalistów – ocenia Polski Instytut Ekonomiczny w publikowanym w środę raporcie pt. „Ilu specjalistów IT brakuje w Polsce?”, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.

Wyliczona przez PIE luka strukturalna w IT wydaje się niewielka na tle wcześniejszych szacunków mówiących o deficycie rzędu 50 czy nawet 350 tys. informatyków. Jak jednak twierdzi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, nawet 25 tys. wysoko wykwalifikowanych specjalistów oznacza trudny do wyrównania deficyt, który w najbliższych dwóch-, trzech latach może się szybko powiększyć m.in. ze względu na rosnący popyt na informatyków za granicą.

Ubywa absolwentów

Pod względem łącznej liczby pracujących w naszym kraju specjalistów ICT (586 tysięcy w 2021 r.) Polska zajmuje szóste miejsce w Unii Europejskiej. Jednak już pod względem tempa ich przyrostu w ciągu ostatniej dekady czy też ich udziału wśród ogółu pracowników nasz kraj jest daleko od unijnej czołówki, którą tworzą Szwecja i Finlandia. Na koniec ub. roku ten udział wyniósł w Polsce 3,5 proc., o 1 pkt proc. poniżej średniej w UE (4,5 proc.).

Czytaj więcej

Kryzys się IT nie ima, a pensje i zatrudnienie rosną

Jak wyliczają eksperci PIE, chcąc dorównać tej unijnej średniej, potrzebujemy w krótkim czasie ponad 147 tys. specjalistów ICT, czyli ponad trzy czwarte ich przyrostu z ostatniej dekady (od 2012 r.). W tym czasie liczba pracujących w Polsce informatyków wzrosła o połowę (192 tys.), lecz nasza luka w porównaniu z unijną średnią nie tylko nie zmalała, ale się pogłębiła, bo w całej Unii udział specjalistów ICT w zatrudnieniu rósł szybciej. – To podważa naszą opinię o Polsce jako o hubie usług IT i nie najlepiej wróży na przyszłość. Przyrost liczby specjalistów IT jest zbyt wolny w stosunku do tempa rozwoju gospodarki – zaznacza Ignacy Święcicki, kierownik zespołu gospodarki cyfrowej PIE i współautor raportu.

Zwraca też uwagę na wyzwania związane ze zwiększaniem liczby specjalistów IT. Przypomina m.in, że od 2017 r. w Polsce spada liczba absolwentów kierunków STEM (nauka, technologia, inżynieria i matematyka), którzy najczęściej trafiają do pracy w IT. O ile w latach 2017/2018 przekraczała 109 tys., o tyle obecnie wynosi 72 tys. Spada też ich odsetek wśród ogółu absolwentów, gdy w całej UE rośnie.

Bariera popytu

Można się pocieszyć, że przy obecnych potrzebach polskiej gospodarki i powolnej cyfryzacji firm spoza sektora IT wystarczyłoby zwiększyć udział informatyków w zatrudnieniu do 3,65 proc., czyli o 25 tys. osób. – Tylu specjalistów realnie teraz potrzebujemy, by gospodarka działała na normalnych obrotach – tłumaczy Ignacy Święcicki. Dodaje, że chociaż w branży IT, w tym w spółkach programistycznych nastawionych w dużej mierze na eksport, widać znaczną lukę kadr, to w skali całej gospodarki ten problem nie jest (na razie) aż tak mocno odczuwalny. Widać to w wynikach tegorocznych badań PIE; o ile 94 proc. ankietowanych firm IT rekrutowało ostatnio specjalistów IT (i aż 85 proc. miało wakaty na tych stanowiskach), o tyle wśród ogółu badanych przedsiębiorstw tylko 8 proc. (wśród dużych firm 14 proc.) próbowało ich zatrudnić.

Jak jednak twierdzi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, nie oddaje to faktycznego popytu na usługi IT, bo wiele firm korzysta tu z outsourcingu. Według niej szczególnie w dużych spółkach widać teraz przyspieszenie cyfryzacji, która pomaga ograniczyć koszty, w tym koszty energii.

Jak jednak twierdzi Konrad Weiske, wiceprezes Organizacji Pracodawców Usług IT SoDA i prezes giełdowej Grupy Spyrosoft, zbyt małe zapotrzebowanie w Polsce skłania spółki programistyczne do szukania klientów za granicą. Z kolei niewielki popyt krajowych przedsiębiorstw (zwłaszcza MŚP) na usługi i specjalistów IT wynika z niedoboru kapitału, zbyt małej skali działania, ograniczonej zwykle do rodzimego rynku, i braku know-how niezbędnego do ekspansji. – Inwestycje w aktywa niematerialne, w tym w rozwiązania IT, są opłacalne przy większej skali i międzynarodowym zasięgu biznesu. Mniejsze firmy, nawet jeśli dostaną pieniądze z grantów, to i tak nie zawsze mogą wykorzystać nowe rozwiązania – tłumaczy wiceprezes SoDA.

Konkurencja Zachodu

Jak twierdzi Konrad Weiske, potencjał zatrudnienia w polskim IT jest znacznie większy, niż luka szacowana przez PIE. Przypomina, że według ubiegłorocznych wyliczeń SoDA polski rynek mógłby wchłonąć nawet 300 tys. dodatkowych specjalistów IT. Także teraz, choć od połowy roku widać w branży spowolnienie i mniejszą liczbę projektów. – Zamówień jest trochę mniej, ale nie widać gwałtownych spadków – twierdzi wiceprezes SoDA, zaznaczając, że spółkom IT nadal brakuje doświadczonych pracowników (tzw. seniorów), o których konkurują z zagranicznymi firmami.

Tę konkurencję krajowe firmy wskazują w badaniu PIE jako największą barierę rozwoju rynku IT w Polsce, choć ostatnio ona słabnie. Pomógł tu napływ specjalistów IT z zagranicy, głównie ze Wschodu, ale i osłabienie popytu na Zachodzie. Ten jednak wkrótce może odbić. A wtedy, jak obawia się prof. Jacek Męcina z UW, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, brak kadr będzie jednym z kluczowych czynników hamujących automatyzację i wdrażanie AI w polskich firmach. – Z moich badań wynika, że brak specjalistów IT, obok środków na inwestycje, był najważniejszym czynnikiem spowalniających transformację technologiczną – przypomina prof. Męcina.

Andrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

Poziom zatrudnienia specjalistów IT w Polsce wciąż jest niewystarczający i wiele firm z tego sektora musi na co dzień zmagać się z brakami kadrowymi. Wynika to także z faktu, że działamy na międzynarodowym rynku z wirtualną dostępnością i dużą mobilnością specjalistów IT. Zapotrzebowanie na nich cały czas rośnie i ten trend utrzyma się jeszcze długo. Niezbędne jest więc dokształcanie pracowników na koszt firm – w tym certyfikowane kursy, szkolenia, seminaria. Nasza branża liczy na zwiększenie liczby kształconych inżynierów IT, ale potrzebuje też ekspertów, magistrów i doktorów. Ważnym wyzwaniem jest również zwiększenie atrakcyjności polskiego rynku pracy poprzez rozwój cyfryzacji w administracji i gospodarce, co przekłada się na atrakcyjność projektów i większe szanse rozwoju pracowników.