W jakiej kondycji jest dziś polskie rolnictwo?
Sytuacja ekonomiczna polskich rolników jest gorsza niż była przez ostatnie trzy - udane dla nich – lata. Największe problemy mają producenci trzody chlewnej. Odczuwają oni skutki dużego spadku cen wywołanego zamknięciem granic m.in. Rosji. Z kolei pogorszenie się koniunktury na rynkach światowych, w połączeniu z realną groźbą rekordowych kar za przekroczenie kwot mlecznych, negatywnie rzutują na kondycję branży mleczarskiej.
Mamy do czynienia z kryzysem?
To zależy od tego, o którym sektorze mówimy. W stosunkowo dobrej sytuacji są producenci zbóż, roślin oleistych czy drobiu, choć trzeba przyznać, że tu też sytuacja jest gorsza niż w poprzednich latach. Co więcej, ważne jest rozróżnienie na sytuację gospodarstw dużych i małych. Nieco upraszczając, te mniejsze są generalnie w gorszej sytuacji. Na korzyść części rolników działają także niższe ceny paliw czy środków do produkcji.
Jakie są perspektywy?
Niepokój budzi sytuacja części producentów owoców i warzyw, dla których Rosja była ważnym rynkiem zbytu. Zapasy niektórych produktów mogą dziś być większe niż przed rokiem, co może powodować w perspektywie najbliższych miesięcy problemy. Jeśli chodzi o rynek trzody chlewnej, to już wkrótce ceny powinny nieco wzrosnąć.
Czy pomoc dla rolników dotkniętych embargo jest wystarczająca?
Biorąc pod uwagę fakt, że to głównie producenci owoców i warzyw odczuli wyraźnie skutki reakcji Rosji na politykę Polski i UE prowadzoną w związku z sytuacją na Ukrainie, skala dotychczasowej pomocy wydaje się być niewystarczająca. Stosunkowo wąska grupa społeczna ponosi konsekwencje embarga. Oczywiście warto pamiętać, że duża część problemów jest zupełnie niezależna od rosyjskiego embarga z sierpnia ubiegłego roku. Spadki cen surowców rolnych na świecie, duża produkcja krajowa, afrykański pomór świń i załamanie gospodarek Rosji i Ukrainy były bardziej istotne. Embargo jest jednak zależne od działań politycznych i stąd rekompensaty wydają się najbardziej uzasadnione.
- rozmawiała Beata Drewnowska