[b]Rz: Kiedy w 1990 roku wrócili do kraju rodzice, i pan, urodzony w Londynie, także przeprowadził się do Polski, myślał pan o tym, że będzie zajmował się muzeum swojego dziadka Józefa Piłsudskiego? [/b]
[b]Krzysztof Jaraczewski:[/b] Dla moich rodziców i dla mnie było jasne, że zamieszkamy w Polsce, kiedy tylko będzie ona mogła decydować, przynajmniej w dużej mierze, o sobie. Miałem przekonanie, że muszę wnieść swój wkład w budowę nowej Polski. Zacząłem pracę na Politechnice Warszawskiej, wykładałem na wydziale architektury. Jestem architektem z wykształcenia i pasji. Kiedy się jednak okazało, że państwo polskie nie podjęło sprawy muzeum Józefa Piłsudskiego, postanowiłem zrezygnować z pracy na uczelni, by zająć się, jako prezes Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego, krok po kroku, doprowadzeniem do powstania takiego muzeum.