PR-owcy szykują na sobotę 11 czerwca br. w Gdańsku wielką ogólnopolską konwencję PO, która ma rozpocząć kampanię wyborczą tej formacji politycznej. W jej organizację zaangażował się sam Donald Tusk, który rozsyła listy do wszystkich członków swojej partii z prośbą o przybycie do ERGO Areny w Gdańsku. Tuskowi musi bardzo zależeć na frekwencji, bo listy są adresowane imiennie, a treść tak sformułowana, aby czytający poczuł, że oto Premier Donald Tusk zostawił grę w piłkę i napisał do niego przejmujący list - pisze opolska gazeta.?

W samym liście aż roi sie od PR-owego tonu:?

Pewnie zapytasz, dlaczego masz jechać tak daleko, do tego w wolną sobotę? Przecież w tym czasie można pojechać do lasu, na wycieczkę rowerową, na działkę. To wszystko prawda. Mimo to uważam, że w tę sobotę trzeba być w Gdańsku - pisze w liście Donald Tusk. - Chcemy być razem, bez pochodni i marszów, nikogo nie będziemy nawoływać do przebudzenia, nie będziemy do nikogo krzyczeć „precz", ale będziemy wołać: „chodźcie z nami". To będzie radosne spotkanie przyjaciół.?

Już widzimy tych radosnych przyjaciół - Kazimierza Kutza i Stefana Niesiołowskiego, jak biegną przez gdańskie błonia z uśmiechem trzymając  się radośnie za ręce. W dalszej części listu jest jeszcze zabawniej.?

Będą to dziesiąte urodziny Platformy Obywatelskiej, partii, która przed dekadą wniosła świeży oddech do zmęczonej polityki, a cztery lata temu wyborcy powierzyli jej rządzenie Polską. Przez ten czas udało nam się zrobić więcej niż poprzednicy obiecywali, że zrobią – pisze premier.?

Czyli jak zwykle w PO. Same sukcesy, bez przyznawania się do jakiejkolwiek porażki. Nawet gdyby na konwencję PO przybyły tylko trzy osoby, a reszta wybrała jednak wycieczkę rowerową na działce, Platforma też ogłosiłaby sukces.