Jak informuje „Rz”:


Data, którą podał premier, jest przyjęta dla bezpieczeństwa, żeby nie było poślizgu i wstydu. Chcemy zakończyć budowę wcześniej, jeszcze przed wyborami - mówi „Rz" urzędnik Ministerstwa Sportu.


(....) Prace toczą się szybko, rzeczywiście mogą być zakończone wcześniej -

mówi „Rz" Ireneusz Raś (PO), wiceprzewodniczący Komisji Kultury Fizycznej i Sportu.

- Wszyscy chcemy, by jak najpilniej zostały zakończone i byśmy mogli się nim cieszyć - dodaje. Podkreśla jednak, że pytania dotyczące daty oddania należy kierować do wykonawcy.


O tym, że przed wyborami parlamentarnymi każdy rząd intensyfikuje swoje działania mające poprawić jego notowania w oczach wyborców, wiedzą nawet dzieci. Problem jednak w tym, że rząd Donalda Tuska robił to przez cztery lata. Czy blamaż związany z budową autostrad, stadionów uda się przykryć fajerwerkami z okazji otwarcia stadionów? I ważniejsze pytanie: czy w związku z pośpiechem nic się tam potem nie zawali?