Łukasz Warzecha na salonie24.pl napisał:
Wprowadzenie JOW-ów nie upartyjni systemu wyborczego – przeciwnie: jest to pewny sposób, aby zmniejszyć hegemonię partii, a przede wszystkim ich liderów. W systemie większościowym z JOW-ami głosuje się na partię, ale też na człowieka, a czasem wyłącznie na człowieka.
Uważa także, że jest to lepszy system.
Jasne, że JOW-y nie są lekiem na całe zło. Ale są z pewnością znacznie lepsze niż patologiczny, partyjniacki system, jaki obowiązuje dzisiaj.
Piotr Semka w rozmowie z "Super Expressem" stwierdził, że jednomandatowe okręgi mogą zaszkodzić PO:
Na pewno uznanie jednomandatowych okręgów wyborczych do Senatu utrudnia życie PO. Jest to zachęta dla różnych ugrupowań do wystawiania w wyborach kompromisowego kandydata. Może się więc okazać, że partia Donalda Tuska zostanie bez większości w Senacie, a bez tego nie będzie miała tak łatwo, jak ostatnio. To chyba kolejny sygnał, że absolutna wszechwładza Platformy już się nie powtórzy.
Semka stwierdził także:
Na prawicy istnieje złoty mit jednomandatowych okręgów. Nie są one jednak uniwersalną różdżką czarodzieja, która sprawi, że demokracja będzie lepsza. W pewnych sytuacjach takie okręgi mogą działać pozytywnie, w innych negatywnie. (...) Z kolei jeśli mandat senatorski zdobędzie kompromisowy kandydat mniejszych ugrupowań, to siłą rzeczy polepsza to demokrację.