Z podobnego założenia wyszedł szef resortu infrastruktury Cezary Grabarczyk, który w ostatni weekend pokazywał, jak skacze wzwyż. Najwyraźniej licząc też na skok słupków popularności. Bo na razie uważany jest za najgorszego ministra w rządzie. Nie potrafił bowiem przeskoczyć chaosu na kolei i problemów związanych z budową.


Wyczyny sportowe ministra Grabarczyka w ramach akcji „Wszyscy skaczą”  komentowała Facebookowa publika:


Jacek Bartosiak:

Panie Ministrze w trójskoku pewnie byłby niezły wynik


Marcin Młynarczyk:

Pamiętam ten skok, nawet Artur Partyka był zaskoczony na plus pana formą

Żeby kózka nie skakała, to by autostradę miała. Gdyby Cezary Grabarczyk zdecydował się wystartować, oczywiście na jakiejś budowie, w konkurencji „Strongmanów”, Donald Tusk śmiało mógłby mu zaproponować stanowisko ministra sportu. A tak, wiadomo, wyżej nerek nie podskoczysz.