Prezydent rozpoczął kampanię. Podobno tylko na rzecz zwiększenia frekwencji, ale przy tej okazji zdradził, na kogo w nadchodzących wyborach odda głos jako... obywatel Komorowski.
Choć jako prezydent Komorowski życzył wszystkim komitetom dobrego wyniku. Co ważne, składa obietnicę, że nie będzie się angażował w kampanię żadnej partii.
To wynika z deklaracji, którą złożyłem w związku z funkcją, jaką sprawuję. Będę się starał być prezydentem nieangażującym się w spór między partiami. Jednak jeśli pytacie mnie wprost, na kogo zagłosuję, to udawanie, że nie wiem, byłoby dziwaczne, podszyte hipokryzją. Zgodnie z tym, co mi dyktuje serce, oddam głos na środowisko, z którego się wywodzę. To będzie decyzja Bronisława Komorowskiego, obywatela RP, a nie prezydenta. Życzę wszystkim komitetom przyzwoitego wyniku w wyborach.
Prezydent Komorowski płomiennie apeluje:
Polaku, głosuj, bo jesteś obywatelem kraju wolnego, demokratycznego, który musi sam za siebie ponosić odpowiedzialność. Odpowiedzialność za kraj dotyczy wszystkich, nie tylko prezydenta, premiera, posłów, ale każdego z nas. Głosuj, bo w ten sposób możesz potwierdzić swoje sympatie czy antypatie.
Głosuj, bo kto nie idzie na wybory, nie ma prawa do narzekania, bo sam pozbawił się możliwości wpłynięcia na losy kraju. A na końcu powiem: głosuj, bo Polska na to zasługuje, by mieć rząd z mocną legitymacją, z mocnym poparciem społecznym. To jest Polsce bardzo potrzebne. Obywatelu, twój głos jest potrzebny Polsce.
To się dopiero nazywa obywatelska postawa prezydenta. Znowu używa zwrotu: "Jeśli mnie pytacie...", choć chyba nikt nie pytał.