Reklama

"Solidarni 2010" odpowiadają "Gazecie Wyborczej"

Co "Gazeta Wyborcza" wyśledzi i obwieści, staje się dla salonów prawdą objawioną. Zwłaszcza, gdy dotyczy nadchodzących wyborów i działalności "organizacji antysystemowych"

Publikacja: 05.10.2011 12:21

"Solidarni 2010" odpowiadają "Gazecie Wyborczej"

Foto: W Sieci Opinii

Co tym razem zaintrygowało detektywów z ul. Czerskiej? Injcjatywa "Solidarnych 2010" związana z tegorocznymi wyborami. Redaktor Iwona Szpala analizowała poradnik dla mężów zaufania biorących udział w akcji "Uczciwe wybory". Oto, co odkryła:

Mężowie zaufania PiS, czyli "patrioci RP, którzy uczciwymi środkami świadomie dążą do osiągnięcia jak najlepszego wyniku wyborczego obozu patriotycznego", mają oficjalny poradnik. Wiadomo już, jak "zachować czujną postawę" podczas głosowania.

Dalej w materiale jest podobnie. Redaktor Szpala obnaża:

W miarę rozkręcania się wyborów kontrolą trzeba też objąć głosujących. Tu "dobrym, choć dość wymagającym sporego wysiłku sposobem kontroli jest liczenie osób, które pobrały karty do głosowania oraz osób, które wrzuciły tę kartę do urny". Ważne są "zachowania wyborców i ich ewentualnych nieuczciwych pomocników". Dlaczego? Chodzi o przekupionych, którzy w dodatku "są kontrolowani przez tych, którzy ich przekupili". (...) O bardziej wyrafinowanych sposobach dowie się jedynie wąskie grono mężów zaufania zgłoszonych przez PiS i rekomendowanych „zgodnie z porozumieniem pomiędzy PiS, Klubami »Gazety Polskiej «, Ruchem Społecznym im. Lecha Kaczyńskiego oraz Solidarnymi 2010”.

Beata Sławińska ze Stowarzyszenia „Solidarni 2010”  wyjaśnia dziennikarce śledczej „GW” motywy stworzenia poradnika

Reklama
Reklama

Pomysł Poradnika zrodził się po doniesieniach o fałszerstwach, jakie miały miejsce w trakcie wyborów prezydenckich, np. w konsulacie w Brukseli – większej ilości głosów w urnie wyborczej niż głosujących, a to wszystko w mateczniku demokracji UE (sic!); a także w wyborach samorządowych – wystarczy przytoczyć sprawę uwikłanego w morderstwo policjanta z Białołęki w Warszawie, w bagażniku którego znaleziono karty do głosowania, czy też proceder kupowania głosów w Wałbrzychu  – podkreśla Sławińska.

Sławińska kontynuuje:

Myślę sobie, że "GW" jest też zazdrosna o to, że nie jest prekursorem Poradnika dla mężów zaufania. Irytację "GW" powoduje fakt, ze ktoś ją uprzedził w walce o uczciwie przeprowadzone wybory. Bo przecież uczciwe wybory to elementarna podstawa każdej demokracji, a to o demokrację przecież tak zażarcie walczy "GW" (na wszelki możliwy sposób) od tylu już lat – pisze członkini „Solidarnych 2010”. - "GW" powinny były zaniepokoić  te trzy najbardziej znane przypadki fałszerstw, jakie miały miejsce w ubiegłym roku i to "GW" powinna być inicjatorką takiego właśnie poradnika.

Rozumiem zatem irytację "GW", że kto ją wyprzedził, a ten prześmiewczy w tonie artykuł jest napisany z czystej zazdrości, że ktoś inny (nie tylko "GW") zaczyna walczyć o przestrzeganie demokracji w naszym kraju i robi to skutecznie.

To jest dopiero pomysł godny nagrody. Niech śledczy z ul. Czerskiej napiszą "Poradnik demokraty". Rynki wschodnie - gwarantowane.

Publicystyka
Marek Kutarba: Czy Estonia może zagrozić Rosji odwetowym atakiem rakietowym
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Publicystyka
Michał Kolanko: Tajemniczy kandydat na premiera. Kaczyński podgrzewa atmosferę w PiS
Publicystyka
Estera Flieger: Demografia nową geopolityką
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Rozpad Polski 2050. Rząd niezagrożony, projekt Szymona Hołowni zagrzebany
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama